Wczorajsza odpowiedź Ministerstwa Rolnictwa na pismo Świętokrzyskiej Izby Rolniczej wzbudziła aktywną dyskusję wśród sadowników. Wiceminister rolnictwa Janusz Kowalski zwraca uwagę, że „Sytuacja na rynku jabłek zależy także od sytuacji podażowo-popytowej na rynku przetworów w kraju oraz w UE i na świecie.”
Warto zatrzymać się przy tym fragmencie ministerialnego pisma, które za główny sposób na rozwiązanie problemów na rynku jabłek wskazuje jednoznacznie konieczność zrzeszania się sadowników w grupy producenckie.
Tymczasem analiza rynku przetworów z jabłek daje nieco inny obraz problemu niskich cen skupu. Wiele wskazuje na to, że stawki, jakie widzą dziś sadownicy na skupach nie są wynikiem działania praw ekonomii, a złożonej polityki zakupowej największych firm przetwórczych w kraju. Dlaczego?
- Ceny koncentratu jabłkowego są stabilne i na przestrzeni ostatnich miesięcy możemy zaobserwować delikatny trend wzrostowy. Na rynku zachodniej Europy dominuje cena co najmniej 1,40 eur/kg (6,73 zł/kg), a przy eksporcie do USA przekracza poziom 7,00 zł/kg.
- Popyt na rynku krajowym również jest wyższy z powodu funkcjonowania podatku cukrowego. Popularne napoje zawierają minimum 20% koncentratów owocowych, co zwiększa popyt na te produkty w Polsce.
- Kurs złotego do dolara i euro, w których są zawierane transakcje sprzedaży na eksport (większość krajowej produkcji) jest wyjątkowo korzystny z punktu widzenia eksporterów. Przy spadającej sile nabywczej polskiej waluty, daje to duży „bufor” do podwyżek cen, przy których i tak przetwórcy osiągaliby znaczące zyski z produkcji.
- Zbiory jabłek w Chinach są w tym sezonie o 10 milionów ton niższe. Oznacza to mniejszą produkcję koncentratu i wyższy globalny popyt na produkt z Polski - drugiego producenta tego produktu na świecie.
Podsumowując wszystkie zmienne rynkowe, a nawet wzrost kosztów produkcji koncentratu jabłkowego, nie ma obecnie podstaw do twierdzenia, że niskie ceny skupu są efektem działania prawa popytu i podaży. Sytuacja makroekonomiczna przemawia jednoznacznie na korzyść polskich sadowników. Z kolei sytuacja na rynku, którą obecnie obserwujemy ukazuje przerzucenie wyższych kosztów produkcji na dostawców w spadającej cenie surowca oraz maksymalizację zysków, która wynika tradycyjnie ze szczytu podaży surowca - jabłek przemysłowych.

