Polskie czereśnie w marketach to rzadkość
Problem importowanych czereśni przebił się do ogólnopolskich mediów. Setki postów sadowników i poruszenie sprawy przez Ministerstwo Rolnictwa sprawiły, że dziennikarze dużych tytułów zapytali o przyczyny największą sieć handlową w Polsce – Biedronkę. Pomimo szczytu sezonu klienci sieci zauważają, że w lipcowej ofercie zdecydowanie dominują czereśnie tureckie.
W przesłanym znanemu portalowi stanowisku sieci czytamy, że krajowe czereśnie są dla kupców „naturalnym pierwszym wyborem”. Zapewne w tym miejscu większość sadowników zdecydowanie nie zgodzi się z tym stwierdzeniem. Jeszcze przed zbiorami w Polsce na półkach były wyłącznie owoce z zagranicy. Zbiory w Polsce zaczęły się, ale niewiele się zmieniło – znalezienie krajowych owoców nadal jest wyzwaniem.
My również regularnie sprawdzamy oferty marketów i rzeczywistość niestety nie pokrywa się z zapewnieniami rzecznika prasowego. Wczoraj w sklepie w Mogielnicy, w powiecie grójeckim, po raz kolejny dostępne były wyłącznie czereśnie z Turcji. Flagi na cenówce sugerowały, że w danym sklepie – w zależności od centrum dystrybucyjnego – możemy znaleźć owoce z Grecji, Macedonii, Polski lub Turcji, ale dostępne były wyłącznie kartony z tego ostatniego źródła.
Co robimy nie tak?
W stanowisku sieci czytamy dalej: „Produkty importowane pojawiają się w sprzedaży w sytuacjach, gdy dany produkt nie jest dostępny na rynku krajowym lub gdy popyt klientów przewyższa podaż pochodzącą od polskich producentów. Przy skali zapotrzebowania sieci Biedronka, nawet w okresie sezonu, zdarzają się sytuacje, w których oferta produktów krajowych jest uzupełniana produktami importowanymi, aby zapewnić klientom stały dostęp do świeżych owoców i warzyw”.
W tym miejscu mamy kolejny „zgrzyt” między rzeczywistością a słowami przedstawiciela sieci, choć z drugą częścią stanowiska trzeba się zgodzić. Niemniej produkt jest dostępny na rynku i oferowany głównie na rynkach hurtowych, a jego sprzedaż bywa problematyczna, ponieważ hurtownie i markety nie są zainteresowane jego zakupem – mają tanie czereśnie z Turcji w nieograniczonych ilościach.
Tu pojawiają się opinie, że nasza produkcja jest zbyt rozdrobniona, a grupy nie są w stanie zaoferować swoim odbiorcom odpowiednio dużych i jednolitych partii. W teorii trzeba zatem sadzić, inwestować i zwiększać produkcję. Jaką będziemy mieli wtedy gwarancję, że sprzedamy marketom takie partie, jakich oczekują, gdy już je wyprodukujemy? Absolutnie żadnej. Wystarczy oferta z Turcji tańsza o 10%…
Sprytne promocje – zawsze 48% taniej
Jak wspomnieliśmy, regularnie sprawdzamy oferty marketów. W przypadku Biedronki i Lidla widzimy bardzo sprytny zabieg z cenami. Trwa to już od miesiąca. Cena regularna wynosi 24,99 zł/kg, a cena promocyjna przez 2–3 dni – 12,89 zł/kg. To oczywiście nic niedozwolonego, ale gdyby owoce faktycznie taniały sześć razy w ciągu miesiąca o 48%, ich cena zbliżyłaby się już do 0 zł/kg.
źródło: www.o2.pl
