Zdrowe kokony murarki trzcinowej w gniazdach
StoryEditor

Zdrowotność i zimowla murarki ogrodowej

Data:  30 styczeń 2015Autor:
30 styczeń 2015
Murarka ogrodowa coraz powszechniej wykorzystywana jest przez sadowników do poprawy zapylenia kwiatów drzew i krzewów owocowych. Owady wprowadzane są do sadu wiosną. Jak postępować z nimi zimą? Z uwagi na to, że pszczoła ta jest naszym rodzimym gatunkiem, przy braku możliwości przeniesienia zasiedlonych materiałów gniazdowych, można kolonie pozostawić w sadzie lub ogrodzie. Lepiej jest jednak przenieść gniazda do chłodnego pomieszczenia, zwracając szczególną uwagę na zabezpieczenie przed gryzoniami.
Murarka ogrodowa coraz powszechniej wykorzystywana jest przez sadowników do poprawy zapylenia kwiatów drzew i krzewów owocowych. Owady wprowadzane są do sadu wiosną. Jak postępować z nimi zimą? Z uwagi na to, że pszczoła ta jest naszym rodzimym gatunkiem, przy braku możliwości przeniesienia zasiedlonych materiałów gniazdowych, można kolonie pozostawić w sadzie lub ogrodzie. Lepiej jest jednak przenieść gniazda do chłodnego pomieszczenia, zwracając szczególną uwagę na zabezpieczenie przed gryzoniami.


Zimowanie i wiosenny rozwój


Murarka ogrodowa zimuje w kokonach w stadium dorosłym (tzw. imago) i z tego powodu rozpoczyna swoją aktywność już około połowy kwietnia. Najpierw z kokonów wygryzają się samce, a 7–10 dni później wychodzą samice, które po zapłodnieniu rozpoczynają budowę gniazda od pierwszej przegrody z dostępnego w pobliżu materiału (glina, wilgotna próchnica, muł zbierany na krawędzi zbiorników wodnych itp.). Kolejnym etapem jest gromadzenie pyłku – średnio około 200 mg w każdej komórce. Na pyłku składane jest białawe jajo, z którego po kilku dniach wygryza się larwa. Intensywnie odżywia się ona pyłkiem i gdy skonsumuje cały jego zapas rozpoczyna przędzenie kokonu. Wewnątrz oprzędu, w kolejnych tygodniach następują przemiany, które prowadzą do powstania imago. Ten proces kończy się w sierpniu. Gniazda z kokonami mogą pozostać w sadzie dłużej.

Przygotowanie do zimowania


Aby hodowana populacja murarek rozrastała się maksymalnie, należy wydobyć kokony z gniazd po sezonie (fot. 1). Jest to konieczne, ponieważ w każdej kolonii, wcześniej czy później, pojawią się pasożyty ograniczające namnażanie populacji, a hodowcy zależy na jak największym wzroście liczby pszczół i możliwości ich wykorzystywania na coraz większym areale.
W naszym klimacie, w koloniach murarki ogrodowej, występuje kilka gatunków pasożytów. Do głównych, mających największy wpływ na redukcję kolonii, należą: roztocz – Chaetodactylus osmiae (fot. 2), pasożytnicza osa – Monodontomerus spp. (fot. 3) i muchówka – Cacoxenus indagator (fot. 4). Pozostałe pasożyty mają mniejsze znaczenie.
Jednym z zabiegów ograniczających rozwój populacji pasożytów jest palenie pozostałości kokonów po wygryzieniu się pszczół, po około 3 tygodniach od ich wystawienia do sadu. Zniszczeniu wówczas ulegają pasożyty (np. Monodontomerus), które znajdują się w kokonach, gdyż wychodzą z nich dopiero na przełomie maja i czerwca. Drugim zabiegiem redukującym pasożyty w kolonii jest wydobywanie kokonów po sezonie i przenoszenie do zimowli tylko zdrowych, dobrze rozwiniętych oprzędów. Podczas wyjmowania kokonów z gniazd należy zwrócić szczególną uwagę na komórki spasożytowane przez roztocza – Chaetodactylus (fot. 5). Są to komórki w całości wypełnione brunatną lub brunatno–żółtą zawartością. Wysypując zawartość takiej komórki na biały papier po przyjrzeniu się mu można zauważyć, że materiał porusza się, bo znajdują się w nim liczne roztocza. Można je obejrzeć przy użyciu szkła powiększającego (fot. 6). Wygarniając kokony z kanałów gniazdowych należy uważać, aby nie przenieść zawartości spasożytowanych komórek na zdrowe kokony. Resztki trzcinowych gniazd najlepiej jest spalić. W przypadkach wykorzystywania gniazd wielokrotnego użytku trzeba pamiętać o ich dezynfekcji. Jeżeli podczas analizy gniazd stwierdzone będą kokony z niewielkimi otworkami, to również należy je spalić, ponieważ zawierają pasożyty.
Kokony murarki najlepiej jest przechowywać w tekturowych pudełkach w ilości nie większej niż kilka tysięcy w jednym opakowaniu. Warstwa oprzędów nie powinna być grubsza niż kilka centymetrów (fot. 7). Przechowywanie kokonów w grubszej warstwie może powodować wzrost temperatury, która stymuluje pszczoły (zwłaszcza samce) do przedwczesnego wygryzania się.
Do niedawna uważano, że optymalne warunki do zimowli murarek zapewnia lodówka, w której temperatura oscyluje na poziomie około 4°C. Jednak po kilkuletnich doświadczeniach okazało się, że nie zawsze ta metoda się sprawdza. Lodówki zwykle stoją w ogrzewanych pomieszczeniach i są wykorzystywane również do innych celów. Częste otwieranie urządzenia powoduje wielokrotny wzrost temperatury wewnątrz do kilkunastu stopni i po kilku godzinach pracy agregatu jej obniżanie do około 4°C. Takie wahania temperatury są charakterystyczne dla wczesnej wiosny, kiedy w ciągu dnia temperatura może przekraczać 10°C, a nocą często spada poniżej 0°C. Murarki, a zwłaszcza samce, szybko reagują na takie warunki i wygryzają się przedwcześnie. W czasie przechowywania kokonów, mniej istotne jest utrzymanie temperatury na poziomie 4°C, większe znaczenie ma zapobieganie jej wahaniom. W związku z tym lepszym miejscem do przetrzymywania oprzędów pszczół przez zimę są większe pomieszczenia, w których nie występują takie wahania temperatury, jak w lodówkach (fot. 8). Dlatego kokony murarki mogą być przechowywane w tradycyjnych przechowalniach owoców. Jedynym mankamentem przechowalni jest wysoka wilgotność powietrza, która może powodować rozwój pleśni. Jednak i z tym problemem można sobie poradzić przez późniejsze wstawianie kokonów do przechowalni (np. w końcu lutego). Na resztkach pyłku, który pozostaje na kokonach po wydobyciu z rurek trzcinowych, w podwyższonej wilgotności powietrza mogą rzeczywiście rozwijać się grzyby pleśniowe. Problem ten można rozwiązać przez usunięcie grudek pyłku spomiędzy kokonów. Jeżeli, mimo wszystko, część pyłku pozostanie i zacznie pleśnieć, nie ma to wpływu na zimowanie murarek, ponieważ oprzędy są dobrą barierą chroniącą owady znajdujące się wewnątrz.
Stosując się do powyższych zasad możemy być pewni, że owady przezimują w dobrej kondycji i uzyskamy wysoki procent wylęgu wiosną na poziomie 95–98%.
fot. 1–8 D. Teper
09. marzec 2026 15:08