Z ekonomicznej konferencji na targach Horti-Tech

2
38
21 listopada w ramach Targów Technologii Sadowniczych i Warzywniczych Horti-Tech 2017 odbyła się Ekonomiczna Konferencja Sadowniczo-Warzywnicza. Zorganizowali ją  Departament Rozwoju Obszarów Wiejskich i Środowiska, Urząd Marszałkowski Województwa Świętokrzyskiego w Kielcach oraz Towarzystwo Rozwoju Sadów Karłowych w Lublinie.
 

Sytuację na rynku owoców i nowe perspektywy oraz inicjatywy podejmowane przez ministerstwo na rzecz regulacji i wsparcia sektora owoców i warzyw omówił Marian Borek, zastępca dyrektora Departamentu Rynków Rolnych w ministerstwie rolnictwa. Jak zaznaczył na wstępie, produkcja owoców i warzyw w Polsce nadal jest dość rozdrobniona, a wyposażenie techniczne większości małych gospodarstw słabe. Mała jest też skala poziomych powiązań gospodarczych – wciąż zbyt mały jest udział organizacji producentów w obrocie, szczególnie warzywami gruntowymi oraz owocami kierowanymi do przetwórstwa. Obecnie stopień zorganizowania rynku owoców i warzyw wynosi 17,7%. Liczba uznanych zrzeszeń organizacji producentów owoców i warzyw wynosi… 1, a uznanych organizacji producentów owoców i warzyw jest 273. Natomiast 22 uznanych organizacji producentów owoców i warzyw realizuje programy operacyjne. Przewiduje się, że dynamika wzrostu zainteresowanych realizacją programów operacyjnych do 2020 r. organizacji producentów owoców i warzyw (wg prognoz „Wieloletniego Planu Finansowego Państwa na lata 2017-2020”) wyniesie: w 2018 r. – 50 OP, 2019 r. – 60 OP, a w 2020 r. – 70 OP.
Marian Borek
Odnosząc się do instrumentów o charakterze strukturalnym M. Borek wymienił organizowanie się producentów owoców i warzyw, zwiększenie konsumpcji tych produktów, m.in. poprzez działania/programy prowadzone w szkołach oraz umowy na dostawy produktów rolnych.

Okazuje się jednak, że przepisy dotyczące sporządzania umów w obrocie produktami rolnymi niekoniecznie spełniają oczekiwania producentów. Do przepisów tych odniósł się Krzysztof Cybulak ze Związku Sadowników RP. Zaznaczył, że sama umowa nic nie wnosi dla sadowników. Odniósł się także do obecnej sytuacji na rynku, w tym braku siły roboczej. Ponadto jak informował polityka prowadzona przez niektóre grupy oraz zakłady przetwórcze powoduje rozchwianie rynku i niekontrolowane nasadzenia poszczególnych gatunków sadowniczych. Szczególną uwagę zwrócić na przetwórstwo, gdzie wahania cen i prowadzona przez zakłady polityka nie pomaga w planowaniu i rozwoju produkcji. Ma też niekorzystny wpływ na obecną sytuację wielu GP.

 
Krzysztof Cybulak
Natomiast Witold Boguta, prezes Zarządu Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw, zaznaczył, że obecnie branża sadownicza musi się zmierzyć z dwoma bardzo istotnymi problemami: brakiem pracowników oraz wzrostem produkcji owoców i warzyw na Wschodzie. Zwrócił też uwagę na niepokojący spadek zorganizowania rynku owoców i warzyw – do niedawna było to około 20%, a obecnie wynosi około 18%. Nie jest to korzystne, gdyż brak organizacji oznacza brak możliwości wdrożenia programów operacyjnych, a więc brak pomocy finansowej dla branży.
 
Witold Boguta
Jak informował prof. Eberhard Makosz z Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych, zapasy jabłek na dzień 1 listopada br. szacuję na około 1,2 mln ton, to jest o około 450 tys. ton (27%) mniej niż w roku ubiegłym. Więcej przechowujemy w tym roku owoców odmian ‘Gala’ i ‘Golden Delicious’, mniej Jonagoldów i odmiany ‘Idared’. W porównaniu z rokiem ubiegłym gorsza jest jednak ich jakość. W tym roku jest jeszcze jedna ważna różnica. Znacząca liczba członków grup i organizacji przechowuje jabłka we własnych przechowalniach i zwykłych chłodniach. W tych pomieszczeniach stosunkowo dobra jakość tych owoców może być utrzymana tylko do końca stycznia. Za niską jakością idą istotnie niższe ceny skupu. Z powodu niższej jakości jabłek mniejszy może być też przewidywany eksport, a więcej ich zostanie skierowane do zakładów przetwórczych.
 
Prof. Eberhard Makosz
Jak informowała dr Bożena Nosecka, z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, Państwowy Instytut Badawczy, w Polsce nadal największym problemem, z jakim borykają się firmy eksportujące jabłka, jest zbyt niska jakość tych owoców, aby można było je sprzedawać na dalekie rynki. Jednocześnie jak zaznaczyła zapominamy o rynku krajowym, który przy odpowiedniej polityce i działaniach mógłby być odbiorcą znacznie większej ilości tych owoców niż ma to miejsce obecnie.
 
Dr Bożena Nosecka
Piotr Trojanowicz z Krajowej Unii Producentów Soków poinformował, że na wzrost spożycia – zagospodarowania owoców produkowanych w Polsce może wpłynąć wzrost zainteresowania konsumentów cydrem, sokami NFC oraz piwami owocowymi. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że odbędzie się to kosztem zagęszczonego soku jabłkowego. Zaznaczył też, że według niego branża sadownicza niesłusznie obwinia o rozchwianie rynku przetwórstwo, a o dobrej koniunkturze w sadownictwie świadczy choćby ciągły wzrost nasadzeń jabłoni.
 
Piotr Trojanowicz

Tekst i fot. Monika Strużyk

2 KOMENTARZE

  1. dokładnie to co przedmówca powiedział. Konferencji jest bardzo wiele ale wciąż to samo. Mówią że za dużo drobnych gospodarstw słabo w dodatku wyposażonych – które zrozumiałem że dla nich najwygodniej jakby nie było. No bo od dawna Ci mali o pow. 1-5 ha nie mieli i nie mają żadnego wsparcia finansowego – warunek czasem że trzeba dokupić ziemię. Moim zdaniem nikomu nie powinno przeszkadzać że to włąśnie małe sady są bo często jakość i zdrowotność owoców jest znacznei lepsza jak u tych dużych. Nierozumiem wciąż tego dlaczego nie należy się nam tego o co mogą duże gospodarstwa się domagać i dlaczego jestes traktowani cały czas po macoszemu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Proszę podać swoje imię