Nie wszyscy plantatorzy malin w Serbii otrzymali zapłatę za dostarczone w ubiegłym sezonie maliny. Pomimo zakontraktowanych wcześniej cen i wywiązania się z dostaw, mroźnie zalegają z płatnościami. Chociaż mijają miesiące, wciąż nie udało się rozwiązać tego problemu.
W związku z opóźniającymi się płatnościami zorganizowano ostatnio w serbskim Ministerstwie Rolnictwa spotkanie przedstawicieli tamtejszego rządu, plantatorów i właścicieli mroźni. Zdaniem związkowców, problem musi zostać rozwiązany zanim rozpocznie się w pełni nowy sezon, a poza tym, konieczne jest wypracowanie długofalowej strategii, bo jeśli sytuacja powtórzyłaby się, plantatorzy nie będą w stanie odtworzyć produkcji.
Przypomnijmy, że małe mroźnie oferowały w ubiegłym roku około 500 dinarów za kilogram malin, czyli w przeliczeniu na złotówki około 20 zł/kg. Wysoka cena utrzymywała się w zasadzie przez cały sezon, podczas gdy na rynek trafiały niezwykle tanie mrożonki z Ukrainy.
Obecnie część malin jest jeszcze w chłodniach, bo serbskie mroźnie nie chcą stracić sprzedając maliny po kosztach. Tłumaczą się tym, że nie udało im się sprzedać części zapasów i twierdzą, że kredyty nie poprawią sytuacji. Oczekują zaproponowania innych rozwiązań, ponieważ w tym momencie nie są w stanie uregulować zobowiązań względem plantatorów.
Eksperci powołują się na model, jaki funkcjonuje we Włoszech i twierdzą, że producenci malin powinni być udziałowcami w mroźniach. Rozwiązaniem mogłyby być w przyszłości również spółdzielnie, ale potrzeba wsparcia państwa, aby je tworzyć i zachęcać producentów do aktywności w tym kierunku. Sprawa toczy się już od kilku miesięcy, a jak na razie nie widać jej zakończenia...
Źródło: https://agropress.org.rs/

