Cały komunikat możecie obejrzeć tutaj:
Przed deszczem trzeba zabezpieczyć plantację
Teraz najważniejszym zagrożeniem są opady deszczu. Jak zaznacza doradca, będą one niebezpieczne nie tylko dla plantacji już owocujących, ale także dla odmian późnych, które są jeszcze w okresie kwitnienia. W takich warunkach bardzo rośnie ryzyko porażenia przez sprawcę szarej pleśni.
Dlatego przed deszczem trzeba wykonać zabieg zapobiegawczy. W okresie zbiorów należy wybierać rozwiązania z jak najkrótszym okresem karencji. To ważne zwłaszcza tam, gdzie owoce są już regularnie zrywane. Przy dużej masie liściowej i opadach rozciągniętych w czasie wilgoć będzie się długo utrzymywała wewnątrz roślin, a to stworzy bardzo dobre warunki do rozwoju choroby.
Tomasz Domański zwraca uwagę, że ochronę przeciwko szarej pleśni można wspierać także rozwiązaniami mikrobiologicznymi, które nie dokładają kolejnych substancji aktywnych, ale wzmacniają naturalną odporność roślin na patogeny.
Mączniak nadal jest groźny
Drugim ważnym problemem pozostaje mączniak. Jak podkreśla doradca, w tym sezonie plantatorzy walczą z nim już od dłuższego czasu.
Również teraz, w czasie zbiorów, trzeba go dalej ograniczać. W tej fazie należy wybierać rozwiązania z krótką karencją. Doradca zwraca uwagę, że szczególnie cenne są te zabiegi, które mogą jednocześnie ograniczać kilka problemów naraz, bo oprócz mączniaka na plantacjach obecne są już także przędziorki.
W czasie zbiorów jakość owoców decyduje o cenie
Ochrona to jedno, ale równie ważna jest trwałość owoców. Odbiorcy oczekują dziś truskawek jędrnych, trwałych i dobrze znoszących transport. Owoce powinny dojeżdżać na rynek w dobrej kondycji.
Dlatego przez cały okres zbiorów warto systematycznie prowadzić nawożenie wapniowe i łączyć je z krzemem. Taki kierunek ma poprawiać trwałość skórki, ograniczać odgniecenia i zmniejszać podatność owoców na uszkodzenia mechaniczne. Jak zaznacza Tomasz Domański, to właśnie jakość będzie teraz w dużej mierze decydowała o cenie sprzedaży.
Fertygacja ma utrzymać jakość także w kolejnych zbiorach
Brak opadów, z czym mieliśmy do czynienia do tej pory, sprawił, że wielu plantatorów musiało uruchomić nawadnianie. Tam, gdzie podawana jest woda przez linie kroplujące, trzeba cały czas prowadzić fertygację. Chodzi o to, by owoce również w trzecim, czwartym i piątym zbiorze zachowały odpowiednią wielkość i parametry handlowe.
W tym okresie rośliny potrzebują przede wszystkim potasu, ale nie można zapominać o wapniu. Doradca podkreśla, że nie należy opierać fertygacji wyłącznie na azocie i potasie. Wapń, podawany nie tylko dolistnie, ale również przez system korzeniowy, będzie miał duże znaczenie dla trwałości owoców w obrocie handlowym.
