WAPA = dość stare dane
Mamy niemal połowę lutego, a analizujemy dane dotyczące 1 stycznia. Od początku roku w handlu sporo się wydarzyło, jednak na datę publikacji szacunków nie mamy wpływu. Fakty są takie, że na początku roku jabłek w europejskich chłodniach było wyraźnie więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego sezonu. Dokładnie o 470 tys. ton więcej rok do roku.
Więcej jabłek w Europie to, rzecz jasna, mniejszy eksport z Polski na zachód, także jabłek przemysłowych. Jednocześnie styczniowe zapasy nie są rekordowo duże i nie oznaczają bynajmniej „gwarantowanych” problemów ze sprzedażą całych ilości. Bieżące tempo sprzedaży można ocenić z ostrożnym optymizmem. W grudniu i styczniu wysłaliśmy poza UE więcej jabłek niż przed rokiem. Co ciekawe, w najnowszym raporcie większą sprzedaż notuje także włoskie konsorcjum Assomela.
Więcej jabłek w polskich chłodniach
Podobnie jest w Polsce. W naszym przypadku szacunki TRSK mówią o zapasach na poziomie 1,05 mln ton. To dokładnie 127 tys. ton więcej rok do roku – ograniczając się tylko do naszego kraju, różnica nie jest już tak duża jak w przypadku całej Europy. Grudniowa różnica w polskich zapasach rok do roku była większa i wyniosła 138 tys. ton.
W lutym wyhamował eksport Gali, ale na prowadzenie pod względem popytu wysunęły się sporty Red Deliciousa oraz Alwa i Empire. Rozczarowują natomiast ceny „odmian standardowych”, które w większej mierze trafiają do przetwórstwa. Jakich odmian jest najwięcej w naszych chłodniach?
- Golden Delicious – 210 tys. ton
- Red Jonaprince – 190 tys. ton
- Idared – 190 tys. ton
Źródło: www.wapa-associacion.org

