StoryEditor

Co dalej z jabłkami?

Data:  25 październik 2018Autor:
25 październik 2018

To pytanie zadaje sobie dziś wielu sadowników. Cena za kg jabłka przemysłowego wynosi obecnie kilka groszy, są też trudności ze zbytem jabłek deserowych.

To pytanie zadaje sobie dziś wielu sadowników. Cena za kg jabłka przemysłowego wynosi obecnie kilka groszy, są też trudności ze zbytem jabłek deserowych.

Sytuacja, w jakiej znaleźliśmy się w tym roku, jest dramatyczna. Olbrzymie kolejki w punktach skupu umacniają nas w przekonaniu, że cena w najbliższym czasie nie wzrośnie. Jakby tego było mało, zakłady przetwórcze zapowiadają, że nie będą skupować jabłek w ogóle.

Handlowcy mają również problem ze znalezieniem rynku zbytu na jakąkolwiek odmianę jabłek deserowych, a i ceny nie gwarantują zysku, czy nawet pokrycia kosztów produkcji.

Niektórzy sadownicy rezygnują z zatrudnienia pracowników przy zbiorach ze względu na zbyt wysokie koszty. Zatrudnienie kilku osób przy obecnych cenach jabłek to dla wielu koszt przekraczający możliwości finansowe gospodarstwa. Z bólem serca mówią o tym, że jabłka, o które dbali przez cały sezon pozostaną na drzewach. Ci, którzy postanowili zamknąć towar w chłodniach i poczekać na zmianę koniunktury, gdybają i kalkulują, czy będzie to opłacalne przy zapowiadanej od nowego roku ogromnej podwyżce cen prądu.

W czasie letnich protestów wystąpiliśmy do ministra rolnictwa z postulatem uruchomienia wycofania 500 tys. ton jabłek z przeznaczeniem np. na biogaz, alkohol – mówi Mirosław Maliszewski. – Zamysłem było „zdjęcie” z rynku tej ilości jabłek i tym samym stworzenie konkurencji dla przetwórni.

Strona rządowa zapowiedziała jednak skup interwencyjny na przetworzenie spożywcze, a hasło: ,,25 gr – firma Eskimos” spowodowało wrzawę w środowisku sadowniczym. Opublikowana została lista punktów, które mają te jabłka dla firmy Eskimos skupować. Niestety, obecnie bardzo trudno skontaktować się z samą firmą Eskimos czy z podmiotami skupującymi owoce. Po prawie miesiącu od ogłoszenia przedsięwzięcia wciąż więcej niewiadomych niż konkretów, a ceny jabłek cały czas spadają.

Nadal nie wiadomo, na jakiej podstawie będzie można wstawiać jabłka w ramach tego mechanizmu. Obawy budzi też brak jakichkolwiek informacji o terminach płatności. Biuro Związku Sadowników RP odbiera kilkanaście telefonów dziennie od sadowników wyrażających swoje ogromne niezadowolenie. Brakuje ustaleń dotyczących odbioru jabłek od punktów skupu i tego, gdzie dalej trafią. Dużo wątpliwości nasuwa także wysokie wymaganie dotyczące skupowanych jabłek. Apelowano, aby wstrzymać się z dostawami i opóźnić je nawet do grudnia, tymczasem czytamy, że jabłka nie mogą mieć żadnych uszkodzeń ani oznak zgnilizny…

Sadownicy zastanawiają się też w jaki sposób jabłka będą sprawdzane pod względem jakości? Czy dodatkowo nie wydłuży to całego procesu? Wiele niewiadomych i brak jasno określonych zasad skupu dodatkowo pogłębia frustrację sadowników.

Cały czas czekamy na więcej szczegółów dotyczących skupu interwencyjnego i rzeczywiste jego uruchomienie z nadzieją, że naszym gospodarstwom uda się przetrwać…

Katarzyna Bekasiewicz – ZSRP

23. kwiecień 2026 15:57