Założenia dobrze znamy. Rolnicy mają wspólnie sprzedawać większe partie towaru, inwestować w sprzęt, przechowalnictwo, pakowanie czy logistykę, a przede wszystkim mieć silniejszą pozycję w rozmowach z dużymi odbiorcami.
Na ten cel idą niemałe pieniądze. Tylko w 2023 roku organizacje producentów owoców i warzyw dostały z UE 1,06 mld euro. Środki były przeznaczane m.in. na modernizację sprzętu, automatyzację produkcji, ograniczanie zużycia energii i wody, certyfikaty jakości, pakowanie i logistykę. Mimo tego zainteresowanie członkostwem spada.
Chociaż finansowanie unijne pomaga im zwiększyć konkurencyjność, organizacje producentów owoców i warzyw tracą na znaczeniu – wynika z nowego sprawozdania Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. Kontrolerzy wskazują trzy główne problemy: różne zasady wsparcia w poszczególnych krajach, zbyt skomplikowane przepisy unijne i zbyt mało działań ze strony Komisji Europejskiej.
Pieniądze są. Siły w negocjacjach nadal brakuje
To chyba najważniejszy wniosek raportu. Organizacje producentów miały wzmacniać pozycję rolników w rozmowach z dużymi odbiorcami. Pojedynczy sadownik ma niewielkie pole do negocjacji, ale grupa kilkudziesięciu czy kilkuset producentów – znacznie większe.
Tyle że w większości krajów UE nadal tej przewagi nie widać. Zdaniem kontrolerów organizacje są po prostu za małe i zbyt słabo rozpoznawalne, żeby skutecznie negocjować warunki z dużymi nabywcami. Wyjątkiem są Belgia i Niderlandy, gdzie organizacje producentów są istotnymi graczami na rynku.
Keit Pentus-Rosimannus z Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, odpowiedzialna za tę kontrolę, zwraca uwagę jeszcze na drugi problem:
– Organizacje producentów powinny pomagać rolnikom w negocjacjach z dużymi nabywcami i w docieraniu do konsumentów unijnych z szeroką gamą owoców i warzyw. Aby mogły realizować te cele, przepisy muszą być prostsze, wsparcie krajowe udzielane na tych samych zasadach, a członkostwo w organizacjach bardziej atrakcyjne.
W jednym kraju 0,8%, w innym 86%
W poszczególnych krajach organizacje producentów mają zupełnie różne znaczenie. W Słowenii odpowiadają za zaledwie 0,8% wartości produkcji w sektorze owoców i warzyw, a w Danii aż za 86%. Są też państwa, w których nie działa żadna uznana organizacja producentów.
Część tych różnic wynika z historii i specyfiki danego kraju. Ale znaczenie ma również to, jak poszczególne państwa podchodzą do wspierania organizacji. W jednych mogą one liczyć na doradztwo i szerszy zakres finansowanych działań, w innych obowiązują bardziej rygorystyczne zasady albo niższy poziom wsparcia.
Zdaniem kontrolerów prowadzi to do nierównych warunków działania w UE i może zniechęcać rolników zarówno do wstępowania do organizacji, jak i do sięgania po unijne finansowanie w ramach programów operacyjnych. Komisja Europejska zna część tych problemów, ale według Trybunału zrobiła dotąd za mało, żeby zasady wsparcia w poszczególnych krajach były bardziej zbliżone.
Organizacji jest dużo, członków coraz mniej
W 2024 roku w sektorze owoców i warzyw działało w Unii Europejskiej 1488 uznanych organizacji producentów, które zrzeszały 187 372 członków. Funkcjonowało również 69 uznanych zrzeszeń takich organizacji.
Liczba robi wrażenie, ale znacznie ciekawsze jest to, co dzieje się w dłuższym okresie. Między 2012 a 2023 rokiem liczba rolników należących do organizacji producentów spadła o 39%.
Polska była jednym z czterech krajów, w których kontrolerzy przeprowadzili wizyty. Łącznie Trybunał przeanalizował programy operacyjne 57 organizacji producentów i pięciu zrzeszeń, a wizyty przeprowadził w 19 organizacjach w Hiszpanii, Francji, we Włoszech i w Polsce.
Źródło: na podstawie informacji prasowej Europejskiego Trybunału Obrachunkowego
