DNSH: Unijna ekologia w natarciu
Co oznacza skrót DNSH? To z angielskiego „Do No Significant Harm”. Tak nazwano mechanizm, którego inicjatorem jest Komisja Europejska. Zakłada rygorystyczny wymóg „nieczynienia poważnych szkód” środowisku. W skrócie: inwestycje podlegające tej zasadzie nie mogą powodować poważnych szkód dla żadnego z sześciu głównych celów środowiskowych.
To bardzo szeroka definicja, dlatego skupmy się na rolnictwie. W rolnictwie stosowanie tej zasady może oznaczać poważne ograniczenia w finansowaniu tradycyjnych maszyn i ciągników napędzanych paliwami kopalnymi, przede wszystkim olejem napędowym. Właśnie tego obawia się polski resort rolnictwa.
Szczytne cele, ale takich maszyn prawie nie ma
Założenia, jak zawsze, są piękne i szczytne. Główną korzyścią ma być błyskawiczna transformacja ekologiczna i ograniczenie zanieczyszczeń. Mechanizm ma stymulować rozwój ciągników elektrycznych i wodorowych, rolnictwa precyzyjnego, paneli słonecznych czy biogazowni.
Problem polega na tym, że ciągniki elektryczne są jeszcze niedostatecznie wydajne i są co najwyżej niezłymi prototypami. Na prawdziwą rewolucję technologiczną musimy poczekać jeszcze co najmniej kilka lat. W skali kontynentu mówimy raczej o promilach, a nie procentach tak nowoczesnych rozwiązań.
Korzyści na razie nie będzie. Będzie drożej
Założenia tytułowej zasady mogą niezwykle utrudnić, a w niektórych przypadkach wręcz zablokować dotacje na konwencjonalny sprzęt spalinowy. Skutek? Teoretycznie ceny ciągników spalinowych – które są w jakimś stopniu stymulowane przez unijne dotacje – powinny spaść.
Inni eksperci są zdania, że DNSH potężnie zachwieje rynkiem maszyn. Nowe programy unijne mogą faworyzować urządzenia w pełni elektryczne czy wodorowe. Te są dziś bardzo drogie, a stymulowane dotacjami mogą być jeszcze droższe. Tradycyjne, nowe ciągniki spalinowe też mogą zdrożeć, ponieważ producenci wliczą w ich ceny koszty dostosowania do kolejnych, coraz bardziej wyśrubowanych norm emisji spalin. Można też zakładać, że zdrożeją tradycyjne, używane ciągniki, ponieważ w powyższym scenariuszu popyt na nie wzrośnie...
Polska sprzeciwia się zasadzie DNSH
Polska zgłosiła sprzeciw wobec zasady DNSH, która wykluczałaby dofinansowanie maszyn napędzanych paliwami kopalnymi. Minister Stefan Krajewski przyznał to 30 października w porannej rozmowie na Kanale Zero. Następnie wyjaśnił, że Polska jako pierwsza przedstawiła swoje stanowisko i przekonała do tego samego kilka kolejnych krajów. Komisarz do spraw rolnictwa obiecał zająć się tematem na najbliższym posiedzeniu.
Źródła: gov.pl/kpo.gov.pl/Kanał Zero
