Od suchej zimy do słonecznego października
Po bardzo suchej zimie przyszła skrajnie sucha wiosna. Dopiero latem pojawiło się nieco więcej deszczu w postaci burz, jednak i tych było mniej niż zazwyczaj. Przez cały rok do Polski nie dotarł ani jeden niż genueński, który mógłby przynieść kilkudniowe, ciągłe opady deszczu.
Zamiast tego nad Polską bardzo często dominowały układy wysokiego ciśnienia, którym zawdzięczamy wyjątkowo dużą liczbę słonecznych godzin. W każdym miesiącu usłonecznienie przekraczało normę. Październik jeszcze się nie skończył, a już niemal w całym kraju słońca było więcej lub znacznie więcej niż zwykle. Jednocześnie suma opadów pozostaje bardzo niska. Miejscami spadła zaledwie połowa deszczu, jakiej należałoby oczekiwać o tej porze roku.
Nie tylko brak deszczu pogłębiał suszę
Na bilans wodny wpływa nie tylko ilość opadów. Znaczenie mają także temperatura, usłonecznienie, prędkość wiatru i wilgotność powietrza. Wszystkie te czynniki decydują o tym, jak szybko woda paruje, a w minionych miesiącach warunki sprzyjały jej utracie.
Przez niemal cały rok przeważały temperatury wyższe od normy, przerywane jedynie krótkimi, pojedynczymi falami zimna. Ciepły jest również październik. Choć o tej porze roku powinny już regularnie pojawiać się przymrozki, w wielu miejscach nie odnotowano jeszcze ani jednego mroźnego poranka. Co ciekawe, dzieje się tak mimo mniejszego zachmurzenia niż zwykle.
Do tego dochodzi wiatr. Mimo niewielkiej liczby układów niżowych przynoszących opady jego prędkość była znacznie wyższa od normy. Wiosną przez Polskę przeszła cała seria dni z wichurami i zamieciami piaskowymi. Latem wystąpiło natomiast kilka wichur niezwiązanych z burzami. Silny wiatr dodatkowo przyspieszał wysychanie gleby.
Skutki mogą być odczuwalne przez lata
Wszystkie te zjawiska pogłębiły suszę, która narasta już od kilku lat. Niedobory wody dotyczą nie tylko powierzchni gleby, ale również wód gruntowych i głębszych zasobów podziemnych. Niepokoi zarówno tempo tego procesu, jak i narastająca z roku na rok susza. Jeśli ta tendencja się utrzyma, już w ciągu kilku najbliższych lat możemy zacząć obserwować coraz wyraźniejsze zmiany krajobrazu, który będzie nabierał cech stepowych.
S.Ł.
