Oferta jabłek na rynku w Broniszach jest duża, ale ceny nadal są satysfakcjonujące. Kupcy szukają Pirosa i Antonówki. Znacznie gorzej wygląda sprzedaż śliwek.
Jak relacjonuje nam pan Paweł, na rynku hurtowym w Broniszach rzadko brakuje czegokolwiek, zwłaszcza jeśli mówimy o jabłkach. Jednym z wyjątków jest obecnie Antonówka. O nią faktycznie zdarzają się zapytania, ponieważ podaż jest symboliczna. Niedawno pisaliśmy, że Antonówka systematycznie znika z polskich sadów.
Pozostając w temacie jabłek, paleta oferowanych odmian jest już dość szeroka. Najwyżej cenione są partie Lobo i Cortlanda. W przypadku Lobo będzie to 45-50 zł (3,00 - 3,33 zł/kg). Maksymalne ceny wywoławcze za Cortlanda to nawet 60 zł (4,00 zł/kg). W tym miejscu sadownik dodaje, że nie wie, czy udaje się sprzedać odmianę w tej cenie.
Kupujący poszukują także Pirosa. Jak wiemy, jego zbiory zakończyły się już jakiś czas temu. W efekcie partie z chłodni bez problemu można sprzedać co najmniej po 50 zł (3,33 zł/kg). Jeśli wrócimy w tym miejscu do przedwczesnej sprzedaży w lipcu to z punktu widzenia konsumenta i samej marki jabłka, lepiej jednak handlować Pirosem we wrześniu.
Po jabłkach, największa jest oferta śliwek. Wśród nich dominuje President, jednak ceny są porównywalne z innymi odmianami. Dominują stawki na poziomie 2,00 - 2,50 zł/kg. Absolutnym maksimum za wyjątkowo starannie zerwane owoce jest 3,00 zł/kg.

