Sad24
StoryEditor

Czereśnie do 32 zł, truskawek coraz mniej. Sprawdziliśmy bazarek w Warszawie

Data:  30 czerwiec 2026Autor:
30 czerwiec 2026

Sprawdziliśmy ceny i sytuację na rynku detalicznym w Warszawie. Chociaż poniedziałkowy upał skutecznie ograniczył liczbę kupujących, mamy też dobre informacje.

Sprawdziliśmy ceny i sytuację na rynku detalicznym w Warszawie. Chociaż poniedziałkowy upał skutecznie ograniczył liczbę kupujących, mamy też dobre informacje.

Warszawski pasaż przy ul. Wołoskiej to typowe stołeczne targowisko, gdzie lokalni przedsiębiorcy oferują świeże owoce i warzywa oraz artykuły spożywcze i przemysłowe. W czasie naszej wizyty skupiliśmy się głównie na czereśniach i truskawkach, ale również na tym, jak kupujący reagują na ceny i jakość, a sprzedający na pogodę.

Czereśnie od 17 do 32 zł za kilogram

Czereśnie były dziś oferowane praktycznie na każdym stoisku. Często eksponowano je w większych partiach, usypanych na ladach. Ceny detaliczne najczęściej mieściły się w przedziale 20–25 zł/kg. Za owoce najwyższej jakości trzeba było zapłacić maksymalnie 32 zł/kg.

Sprzedający coraz częściej stosują się do przepisów dotyczących oznaczania kraju pochodzenia. Jeśli na etykiecie nie ma flagi, pojawia się przynajmniej informacja, czy czereśnia jest krajowa, czy importowana. Jeśli chodzi o detaliczny handel owocami, to czereśnie są dziś numerem jeden, a truskawki powoli schodzą na drugi plan.

Truskawki: mniej towaru z powodu upałów

Truskawki kosztowały od 15 do 25 zł za kilogram, ale ich wybór był wyraźnie mniejszy niż czereśni. Handlarze tłumaczyli to dwoma czynnikami. Część z nich zrezygnowała z wyjazdu po towar na rynek hurtowy, bo spodziewała się mniejszej liczby klientów. W tle mamy trwającą falę upałów. W centrum stolicy temperatura odczuwalna przed południem dochodziła do 40°C. To, w połączeniu ze specyfiką truskawki, skutecznie ograniczyło jej podaż.

Jedni liczą każdy grosz, inni stawiają na jakość

Rozmowy z kupującymi pokazują dwa skrajne podejścia. Emeryci często zwracają uwagę na cenę co do grosza i wybierają tańsze owoce, nawet jeśli są słabszej jakości. Młodsi klienci podchodzili do sprawy inaczej. Częściej wybierali owoce najładniejsze i najdroższe, nie koncentrując się tak mocno na cenie.

Sprzedający przyznają, że na stołecznych targowiskach wyraźnie przybyło młodszych klientów. Moda, chęć kontaktu ze sprzedającym czy odwrót od marketów? Niezależnie od przyczyny to dla rolników dobra informacja.

Świadomość pochodzenia owoców rośnie

Sprzedający przy ulicy Wołoskiej uczciwie informują klientów o kraju pochodzenia owoców, a klienci coraz częściej zwracają na to uwagę. Z drugiej strony nie jest oczywiście tak, że takie pytanie pada przy każdej transakcji. Nagłaśnianie w mediach przypadków fałszowania pochodzenia owoców i przesypywania towaru ma sens, bo dociera także do mieszkańców dużych miast, którzy z sadownictwem nie mają na co dzień nic wspólnego. Nieraz dopytują sprzedających: „A czy to na pewno polska czereśnia?”.

Owoce jako zdrowa przekąska do biura

Owoce widzieliśmy nie tylko na tym małym ryneczku. W okolicy ulic Wołoskiej i Domaniewskiej, gdzie jest dużo biurowców, owoce sprzedawane są także przy skrzyżowaniach. Największym powodzeniem cieszą się czereśnie, truskawki i maliny, szczególnie w małych opakowaniach po 250–500 gramów.

Sprzedający podkreślają, że punetki kupowane są przede wszystkim przez pracowników biurowych. Można je kupić szybko, bez ważenia i bez reklamówki, a potem zjeść w przerwie na lunch.

30. czerwiec 2026 08:04