Zbiór tylko wcześnie rano
Upał coraz mocniej daje się we znaki także na plantacjach malin. Wysokie temperatury zmieniły rytm pracy. Zbiór zaczyna się o czwartej rano i trwa najwyżej do dziewiątej. Później praca na plantacji staje się bardzo trudna. Plantatorzy wracają więc do zbioru dopiero wieczorem, a środek dnia przeznaczają na przeczekanie największego upału i nawadnianie. Coraz bardziej daje się we znaki zwykłe wyczerpanie.
Liście są spalone, owoce bieleją
Jak wyjaśnia nasz rozmówca, skutki upałów są już na plantacjach dobrze widoczne. Najmocniej ucierpiała bardziej nasłoneczniona, południowa strona rzędów. Liście są żółte i przypalone, a owoce bieleją.
Plantator starał się jak najlepiej przygotować maliny na trudne warunki pogodowe, stosując zabiegi z użyciem wapnia i krzemu. W jego ocenie takie rozwiązanie częściowo ograniczyło skutki wysokiej temperatury, ale straty i tak powstały.
Co więcej, bardzo mała jest także wydajność zbioru. Skalę problemu najlepiej pokazują liczby. Z jednego hektara zebrał dziś 70 kilogramów malin. Ilości są na razie bardzo małe.
Najgorzej tam, gdzie owoc nie ma osłony liści
Upał nie uszkadza wszystkich odmian w takim samym stopniu. Najgorzej wyglądają te plantacje, na których owoce są wyeksponowane i nie mają naturalnej osłony z liści. Glen Ample lepiej znosi upały, choć i tutaj pojawiają się uszkodzenia. Ta odmiana ma gęstsze ulistnienie, które tworzy osłonę i ogranicza bezpośrednie działanie słońca.
Gorzej sytuacja wygląda w przypadku odmiany Glen Carron i innych, na których owoce są bardziej wyeksponowane.
Nawadnianie pomaga, ale łatwo wejść w drugą skrajność
Plantacje są obecnie intensywnie nawadniane. Problem polega na tym, że przy takich temperaturach bardzo trudno precyzyjnie dobrać ilość wody.
Im więcej wody pobierze roślina, tym lepiej znosi stres cieplny. Z drugiej strony owoce mogą zacząć pękać. Łukasz Cielma zwraca uwagę, że dziś bardzo trudno znaleźć właściwą równowagę. Każdy próbuje ratować plantację, ale zbyt duża ilość wody może spowodować kolejny problem.
Nie wiadomo jeszcze, jak malina będzie później pobierała składniki z gleby po takim stresie. Jedno jest jednak pewne: obecne upały przełożą się na niższy plon. Najbliższe dni pokażą pełną skalę strat.
