Deszcz ominął zagłębie grójeckie
Miało wreszcie popadać i nawet widzieliśmy deszcz na meteogramach. Niestety opady dość skutecznie ominęły zagłębie grójeckie. Sadownicy nie kryją zniechęcenia. Słyszymy, że w kolejnych prognozach deszcz przesuwał się na następne dni, aż w końcu całkiem z nich zniknął. Kolejne opady – prognozowane wraz z ochłodzeniem i burzami – mają pojawić się w najbliższy poniedziałek i wtorek.
Całość najlepiej potwierdzają dane ze stacji meteorologicznych. Widać na nich, że chmury deszczowe ominęły zagłębie grójeckie. Lokalnie deszcz co prawda spadł. Jednak przy takiej suszy opad rzędu 0,2–0,8 mm nie jest w żaden sposób zauważalny ani odczuwalny przez drzewa.
Patrząc na dane z całego kraju, widzimy, że najwięcej popadało na Pomorzu Zachodnim, w centralnej części Wielkopolski i na Dolnym Śląsku – około 20 l/m². W pozostałych częściach kraju najczęściej spadło zaledwie kilka milimetrów.
Ile deszczu spadło w zagłębiach sadowniczych?
Patrząc na dane, sytuacja najbardziej poprawiła się w zagłębiu sandomierskim. Tu spadło od 8 do 19 l/m². To już ilości, które przynajmniej na jakiś czas złagodzą wpływ ekstremalnej majowej suszy na kondycję drzew i zawiązków po stresie przymrozkowym.
Na Powiślu Lubelskim spadło od 3 do 8 l/m². W tym przypadku można usłyszeć opinie z przymrużeniem oka, że „przynajmniej w sadzie nie będzie się kurzyć”. Mimo to kilka litrów to i tak zdecydowanie lepsza sytuacja niż całkowity brak opadów.
Najgorzej wygląda sytuacja w zagłębiu grójeckim. Tutaj większość stacji nie zanotowała w ostatnim tygodniu żadnych opadów. W kilku lokalizacjach w okolicach Błędowa spadło od 0,2 do 0,8 mm. Być może są miejsca, gdzie nie ma stacji meteorologicznych, a deszczu spadło nieco więcej. Mimo to, jak pisaliśmy wyżej, taki opad w zasadzie nie ma żadnego realnego znaczenia dla bardzo złej sytuacji hydrologicznej.
