Przygotuj stanowisko
Jeżeli chodzi o sadzenie drzewek, to najważniejsze jest przygotowanie gleby przed sadzeniem. Mam tu na myśli głęboszowanie, później orkę czy talerzowanie. Kluczowe jest jednak przede wszystkim głębokie spulchnienie gleby. Bez tego trudno mówić o dobrym starcie nowych drzewek.
Druga sprawa to doprowadzenie gleby do odpowiedniego poziomu poszczególnych pierwiastków i składników pokarmowych. Dlatego przed sadzeniem trzeba zrobić analizę. Dopiero wtedy wiemy, z czym wchodzimy w nowe nasadzenie i czego tej glebie brakuje.
Gdy sadzę sad po sadzie
Jeżeli zakładamy sad po sadzie i chcemy wzbogacić glebę, to można wykorzystać materię organiczną. Ja stosuję podłoże popieczarkowe. Daję go w dawce około 100–150 m3 na hektar. Rozsiewam je tam, gdzie mają iść rzędy, a później mieszam z glebą za pomocą szpadli mechanicznych. Poprawiamy stanowisko dokładnie tam, gdzie później pracują korzenie.
Sadzarka i frez to tylko początek
Dziś coraz częściej sadzi się za pomocą różnych urządzeń. To mogą być sadzarki, to mogą być frezy. To oczywiście przyspiesza pracę i pozwala zrobić większy areał w krótszym czasie. Ale sama maszyna nie załatwia wszystkiego.
Jeżeli sadzimy sadzarką, to praca nie powinna kończyć się na przejeździe maszyny. Po sadzeniu trzeba jeszcze przejść przez kwaterę i dobrze obdeptać drzewka. To jest podstawa. Drzewko musi być dobrze osadzone w glebie. Jeśli wokół korzeni zostaje powietrze, później zaczynają się problemy ze startem.
Nie ma znaczenia, jak dobra była maszyna. Jeśli drzewko po sadzeniu jest źle osadzone, później i tak będzie problem. Dlatego zawsze wracamy i to sprawdzamy.
Po sadzeniu od razu woda!
Bardzo ważne jest późniejsze podlanie drzewek wodą. Tu wielu sadowników czeka na deszcz albo liczy na to, że kilka milimetrów opadu załatwi sprawę. Według mnie to nie daje dobrego efektu. Taki opad nie spowoduje dobrego obsiadania gleby wokół korzeni.
Ja robię to inaczej. To, co jest posadzone danego dnia, wieczorem podlewam. Daję około 3000 litrów wody na 300 drzew, czyli mniej więcej 8–10 litrów na jedno drzewko. Chodzi o to, żeby ziemia dobrze obsiadła i żeby w strefie korzeniowej nie było powietrza. Wtedy nie ma problemu ze startem. Tu liczy się szybka reakcja.
Duże drzewka trzeba przywiązać od razu
W ostatnich latach sadzimy coraz większe i ładniejsze drzewka. Bardzo często są to drzewka dwuletnie. I właśnie przy takich drzewkach trzeba pamiętać o jednej rzeczy, z którą sam kiedyś miałem problem.
Takie drzewka powinny być od razu przywiązane. Nie później, nie za kilka dni, nie wtedy, gdy będzie czas na spokojnie wrócić do rusztowania. Od razu.
Powód jest prosty. Po posadzeniu drzewko chce wypuszczać młode korzenie. Ale jeśli stoi luźno, to wiatr zaczyna nim ruszać. Wokół podkładki tworzy się pusta przestrzeń. Przy każdym mocniejszym wietrze podrywane są młode korzenie, które dopiero próbują się ukorzeniać. To bardzo źle wpływa na przyjęcie się drzewka.
Na końcu cięcie
Po samym posadzeniu trzeba jeszcze jak najszybciej przyciąć drzewka. Kiedyś często robiło się to później, ale dziś większość sadowników po posadzeniu od razu wchodzi z cięciem. I według mnie to jest dobre podejście.
Najważniejsze jest to, żeby zrobić to przed ruszeniem drzewek. Wtedy lepiej się przyjmują i lepiej startują. Jeżeli tniemy drzewka wtedy, gdy już zaczęły rosnąć i puszczać pąki, to na pewno je osłabimy.
Marcin Piesiewicz

