Bergenia – autorska grusza z Białej Rządowej
Grzegorz Pagacz prowadzi rodzinne gospodarstwo sadownicze w Białej Rządowej (Smaczneowoce.pl). Na 34 hektarach uprawiane są tu jabłonie, grusze, czereśnie i jeżyny. Sadownictwem zajmuje się już czwarte pokolenie rodziny. Oprócz produkcji owoców wysokiej jakości Pagaczowie zajmują się również własnymi pracami odmianowymi. Jednym z ich efektów jest Jonagold Pagacz, nad którym sadownik pracował blisko 20 lat. Więcej przeczytacie tutaj: Jonagold Pagacz.
Ale nie tylko jabłonie są przedmiotem zainteresowania pana Grzegorza. W jego gospodarstwie powstała także Bergenia, autorska odmiana gruszy, będąca krzyżówką Nojabrskajej z Bergamotką Złocistą. Zanim w 2020 roku trafiła do krajowego rejestru odmian pod numerem S653, przeszła kilka lat badań i obserwacji. Dziś Grzegorz Pagacz posiada do niej wyłączne prawa i rozwija ofertę licencyjną. Jak przekazuje, odmiana jest już również zarejestrowana w unijnym systemie CPVO.
Więcej szczegółów w materiale filmowym:
Ordzawienie, które wyróżnia Bergenię
Bergenię wyróżniają przede wszystkim kolor i faktura skórki. Owoce są duże, wydłużone i symetryczne, pokryte równomiernym, złotobrązowym ordzawieniem. Gruszki swoim wyglądem przypominają nieco odmiany azjatyckie. Co ciekawe, kolor owoców zmienia się po wyjęciu z chłodni. Początkowo Bergenia ma oliwkowe wybarwienie, które stopniowo przechodzi w złocistą żółć. Jak mówi pan Grzegorz, właśnie wtedy najlepiej widać, jak atrakcyjnie wyglądają dojrzałe gruszki. Miąższ Bergenii jest jasnokremowy, drobnoziarnisty, chrupiący i soczysty. Owoce są słodkie, z delikatną kwaskowatą nutą i wyraźnym aromatem. Zdaniem pana Grzegorza Bergenia jest też nieco słodsza od Nojabrskiej.
Bergenia dobrze znosi długie przechowywanie
Owoce zbiera się w drugiej połowie września, choć w niektórych sezonach termin ten przesuwa się na początek października. Jedną z większych zalet Bergenii jest trwałość miąższu. Gruszki długo zachowują jędrność, dzięki czemu dobrze znoszą przechowywanie. Jak mówi pan Grzegorz, w swoim gospodarstwie przechowuje je nawet do kwietnia, i to w zwykłej chłodni. Zwraca również uwagę na stosunkowo grubą i twardą skórkę. Z jego doświadczeń wynika, że podczas zbioru straty są mniejsze niż przy zbiorze Nojabrskiej.
A co z parchem i miodówką gruszową?
Jeśli chodzi o ochronę, pan Grzegorz zwraca uwagę przede wszystkim na parcha. Z jego obserwacji wynika, że Bergenia jest pod tym względem łatwiejsza w prowadzeniu niż Nojabrskaja. Ciekawe są również jego spostrzeżenia dotyczące miodówki gruszowej. Sadownik mówi, że charakterystyczna faktura ordzawionej skórki może ograniczać problemy z tym szkodnikiem. Pod tym kątem będą prowadzone kolejne badania.
Grzegorz Pagacz chce rozwijać nasadzenia Bergenii
Bergenia wzbudziła już zainteresowanie sieci handlowych. Jedna z nich deklarowała nawet gotowość zakupu większych ilości owoców. Problemem jest jednak odpowiednia podaż. Jak wyjaśnia p. Grzegorz, duże sieci nie są zainteresowane niewielkimi partiami gruszek, które wystarczą zaledwie na kilka dni sprzedaży. Chcą mieć możliwość oferowania danej odmiany przez dłuższy czas, a do tego potrzebne są większe nasadzenia i regularne dostawy.
Stąd pomysł, aby Bergenia była uprawiana również poza rodzinnym gospodarstwem. Sadownik chce rozwijać jej produkcję na zasadach licencyjnych, podobnie jak w przypadku Jonagolda Pagacza.
