Sad24
StoryEditorcięcie

Młode grusze na Pigwie C – jak ciąć?

Data:  18 luty 2026Autor:
18 luty 2026

Dziś zapytaliśmy Marcina Piesiewicza o cięcie młodych grusz prowadzonych na dwa przewodniki. W momencie, kiedy grusze zaczynają mocniej owocować, mogą pojawić się problemy z wigorem. Jak ciąć takie sady?

Podkładka Pigwa C – dobrze plonuje, ale wymaga

Weźmy pod uwagę grusze na podkładce Pigwa C. Jak wyjaśnia Marcin Piesiewicz, grusze na Pigwie C owocują zdecydowanie lepiej niż w przypadku wielu innych podkładek. Szybko wchodzą w owocowanie i zazwyczaj możemy liczyć na dobry tonaż już w młodym wieku.

Często powtarzana jest opinia o większej wrażliwości tej podkładki na mróz. Zagraniczne doświadczenia mówią o możliwości pojawienia się uszkodzeń przy mrozach sięgających już –20°C. Jednak zdaniem naszego rozmówcy przy tak niskich temperaturach do uszkodzeń może dojść również na innych podkładkach. Wiosną będzie można te opinie dokładniej zweryfikować.

Za dużo starego drewna, za mało przyrostów jednorocznych

Po kilku latach w kwaterach z odmianą Konferencja na podkładce Pigwa C widać, że pojawia się duża ilość drewna starszego, z niewielką liczbą przyrostów jednorocznych. Drzewo jest młode, ale znacząca część pędów nie ma świeżego przyrostu. To pierwszy sygnał, że w kolejnych sezonach możemy mieć problem z wigorem i uzyskaniem odpowiedniej wielkości owoców.

W tej fazie rozwoju zbyt łagodne cięcie albo ograniczanie się do „kosmetyki” będzie kończyło się „zmęczeniem” drzewa. Grusza zaczyna skupiać się na plonie, a nie na budowie nowej masy wegetatywnej. W efekcie spada siła wzrostu, korona się starzeje, a gruszki będą drobniejsze.

Cięcie na jednoroczny przyrost – „klikanie” dla utrzymania wigoru

Aby temu zapobiec, konieczne jest cięcie ukierunkowane na odnowę drewna. W przypadku młodych grusz na Pigwie C podstawowa zasada, którą podkreśla Marcin Piesiewicz, brzmi: jak najwięcej cięć na drewnie jednorocznym.

W praktyce oznacza to tzw. „klikanie” pędów. Każdy pęd, który zakończony jest pąkiem kwiatowym i nie ma silnego, świeżego przyrostu, powinien być skrócony do fragmentu jednorocznego. Celem jest pobudzenie wzrostu nowych pędów, odciążenie drzewa z nadmiernej liczby pąków kwiatowych na wierzchołkach oraz przeniesienie części energii z owocowania na budowę młodego drewna.

Cięcie w ten sposób stymuluje wzrost wegetatywny w obrębie wierzchołka pędu. Im więcej jednorocznych przyrostów uzyskamy, tym większa będzie powierzchnia liści, lepsze odżywienie drzew i większy potencjał do wyprowadzenia grubych, dobrze wyrośniętych owoców.

Zatem wykonujemy dużą liczbę niewielkich cięć, systematycznie odnawiając drewno w koronie.

Azot na start grusz. Gdzie kończy się ostrożność, a zaczyna ryzyko niedoboru?

Po zimie z silnymi mrozami grusze będą potrzebowały  dobrze przemyślanego „azotowego startu”. Ile azotu podać, aby nie przesadzić? O tę kwestię również zapytaliśmy doradcę.

W przypadku grusz temat nawożenia azotem po zimie, w której mieliśmy do czynienia z silnymi mrozami, będzie dyskusyjny. Grusze bardzo źle znoszą niedobory azotu, a brak tego składnika w okresie kwitnienia może prowadzić do nadmiernego opadania zawiązków. Dlatego – jak podkreśla Marcin Piesiewicz – nawet po mroźnej zimie nie można całkowicie rezygnować z azotu, lecz trzeba go podać mądrze i odpowiednio wcześnie.

Pierwszy krok to nawożenie posypowe już przy pękaniu pąków. Oznacza to zastosowanie saletrzaku lub saletry amonowej w dawce około 250 kg nawozu na hektar. Taka ilość wnosi między 52 a 65 kg czystego azotu, co daje drzewom solidną dawkę na start. Bez tego grusze bardzo szybko „pokażą” braki – słabszym wzrostem, jaśniejszym ulistnieniem, a później zrzucaniem zawiązków.

Drugim ważnym elementem jest dokarmianie dolistne mocznikiem, gdy tylko pojawi się odpowiednia ilość zielonej tkanki. Azot podany w tej formie uzupełnia nawożenie doglebowe i jest szczególnie ważny tam, gdzie po mrozie mogło dojść do uszkodzeń drewna i zaburzeń w przewodzeniu soków. W takich miejscach system korzeniowy teoretycznie dostarcza składniki, ale ich dystrybucja do pąków i liści jest utrudniona. Dodatkowa dawka azotu pobierana przez liść częściowo omija ten problem i stabilizuje odżywienie drzew w newralgicznym momencie kwitnienia i zawiązywania. 

Tam, gdzie po zimie widać przebarwienia drewna – zbrązowienie tkanek w przekroju pędu – szczególnie zalecane jest sięgnięcie po saletrę potasową. Taki zabieg, wykonany w okresie nabrzmiewania pąków i przed pierwszymi kluczowymi opryskami, wspiera regenerację pędów uszkodzonych przez mróz. Potas poprawia gospodarkę wodną i pracę tkanek przewodzących, a azot zapewnia materiał do odbudowy komórek. Warunkiem jest bieżący monitoring. Pędy trzeba regularnie nacinać i oglądać ich przekroje. Jeżeli widać wyraźne zbrązowienia, zastosowanie saletry potasowej jest jak najbardziej wskazane i – co podkreśla Marcin Piesiewicz – będzie miało wyraźnie pozytywny wpływ na proces regeneracji.

 

18. luty 2026 08:38