Sad24
StoryEditorPrzymrozki

Najpierw 2007, potem 2017, teraz 2026. Przymrozki znów wróciły niemal co do roku

Data:  03 maj 2026Autor:
03 maj 2026

Tegoroczne przymrozki znów mocno ograniczą zbiory, ale gdy spojrzeć wstecz, widać zaskakującą prawidłowość. Po bardzo słabych sezonach 2007 i 2017 sadownictwo po raz kolejny dostało podobny cios niemal dokładnie dekadę później.

Tegoroczne przymrozki znów mocno ograniczą zbiory, ale gdy spojrzeć wstecz, widać zaskakującą prawidłowość. Po bardzo słabych sezonach 2007 i 2017 sadownictwo po raz kolejny dostało podobny cios niemal dokładnie dekadę później.

Katastrofa raz na dekadę

Skupiamy się na tym, co obecnie dzieje się w sadach. To zrozumiałe, ponieważ od tego zależy nasz byt. Jednak jeśli spojrzymy w przeszłość, widzimy wyraźną prawidłowość na przestrzeni trzech dekad. Plonowanie jabłoni i innych gatunków jest w dużym stopniu ograniczane raz na dekadę, z zaskakującą – jak na tak długi okres – precyzją.

Przymrozki notujemy przecież co roku i nie jest to w naszym klimacie nic szczególnego wiosną czy jesienią. Co kilka lat są one jednak niszczycielskie w skutkach i doprowadzają do rekordowo wysokich cen. Skupmy się na XXI wieku i trzech przykładach.

Pogoda regularnie ogranicza zbiory

W pierwszej dekadzie tego wieku takim rokiem był 2007. Wówczas zbiory wyniosły około 1 mln ton i były o ponad połowę niższe niż w 2006 roku. Przyczyną były przymrozki, które wystąpiły wyjątkowo późno, w maju. Sadownicy pamiętają, że wówczas z drzew do pewnej wysokości spadały zawiązki Idareda wielkości dużych borówek. Z kolei w 2008 roku przyszedł urodzaj i bardzo niskie ceny jabłek.

„Powtórka” miała miejsce dokładnie 10 lat później – w nocy z 9 na 10 maja 2017 roku. Wówczas zebraliśmy 2,87 mln ton jabłek, czyli znacznie mniej niż rok wcześniej. W tym wypadku również po nieurodzajnym roku przyszedł rok rekordowy, czyli pamiętny 2018. Wówczas TRSK oszacowało zbiory na 4,81 mln ton, jednak nie brakuje opinii, że finalnie były one jeszcze większe.

Przymrozki 2026 zapamiętamy na długo

Kolejna fala niszczycielskich przymrozków przyszła, w teorii, o rok za wcześnie. Tę tezę oczywiście traktujmy z przymrużeniem oka. Mówiąc o niemal 30 latach, przyroda jest zaskakująco precyzyjna. Nikt nie ma jeszcze pojęcia, ile jabłek zbierzemy w tym roku, ale będzie to tonaż znacznie mniejszy niż przed rokiem i z tym już raczej nikt w branży nie próbuje polemizować.

Na koniec warto zadać kolejne pytanie o regularność. Czy tak samo, jak w dwóch pierwszych przypadkach, po sezonie z niszczycielskimi przymrozkami nadejdzie ten z rekordowymi zbiorami? Tego jeszcze nie wiemy, ale jak widać, nawet w dobie zmian klimatu przyroda jest zaskakująco regularna…

03. maj 2026 11:26