Sad24
StoryEditor

"Nie oczekujemy 3 zł cały rok, tylko 20–40 groszy więcej". Maciej Cybulak o cenach jabłek

Data:  26 styczeń 2026Autor:
26 styczeń 2026

Po całkiem satysfakcjonujących cenach jabłek w poprzednim sezonie wielu sadowników liczyło, że i w tym roku ceny będą rosły wraz z upływem kolejnych miesięcy. Jak na razie powodów do zadowolenia brakuje. Jak tę sytuację ocenia sadownik Maciej Cybulak?

Wszyscy liczyli na powtórkę z ubiegłego sezonu

Po bardzo udanym końcu poprzedniego sezonu wielu sadowników wierzyło, że sezon 2024/2025 również przyniesie dobre ceny – tym bardziej, że kolejny rok z rzędu jesteśmy wyraźnie poniżej krajowego potencjału produkcyjnego. Wiosną 2025 r. oraz w kolejnych miesiącach zbyt był bardzo dobry, pomimo wysokich stawek, które utrzymywały się także przy sprzedaży ostatnich partii Idareda i na początku sprzedaży Gali.

W nowym sezonie handlowym sytuacja się zmieniła. Zdaniem Macieja Cybulaka za obecne spadki cen w dużej mierze odpowiadają sieci handlowe. Jak wyjaśnia, ceny odmian typowo eksportowych może nie są takie, jakich wszyscy by oczekiwali, ale wciąż da się je zaakceptować. Natomiast stawki za odmiany kierowane głównie do marketów „szorują po dnie”.

„Efekt jest taki, że różnica między ceną latem a obecną jest ogromna. Latem jabłka deserowe sprzedawane do sieci osiągały około 3 zł/kg. Dziś sadownicy otrzymują za nie zaledwie 1,20–1,30 zł/kg. Ale na półkach sklepowych ceny detaliczne spadły nieznacznie albo wcale.”

Cena na półce a cena dla sadownika

Maciej Cybulak zastanawia się, czy obecna polityka zakupowa sieci nie jest próbą „odbijania sobie” strat z poprzedniego sezonu, kiedy detaliczna cena nie nadążała za rosnącą ceną dla sadowników.

Zwraca również uwagę na dość powszechne, a błędne przekonanie konsumentów, że to sieci odpowiadają za sortowanie, przechowywanie i konfekcję jabłek, co miałoby tłumaczyć wysoką cenę na półce. Tymczasem w większości dostawcami są grupy producenckie, a w nich udziałowcami są sadownicy i to oni ponoszą pełne koszty przechowania i przygotowania towaru, które następnie są odliczane od średniej ceny wypłacanej im za jabłko.

Jego zdaniem głównym problemem jest niesprawiedliwy podział marży: im niżej, tym mniejszy udział w ostatecznej cenie. W praktyce oznacza to, że przy cenie około 5 zł/kg na półce sadownik, po odliczeniu wszystkich kosztów, otrzymuje niespełna jedną trzecią tej kwoty.

Popyt na jabłka jest, ale…

Paradoksalnie, mimo słusznych narzekań na poziom cen, popyt na jabłka wydaje się obecnie lepszy niż w poprzednich latach. Maciej Cybulak zauważa, że w handlu pojawiło się wielu nowych pośredników. Owoce kupują zarówno polscy pośrednicy, jak i odbiorcy z południa Europy – głównie z Węgier i Rumunii – często biorąc towar „za wagę” w skrzyniach i sortując go we własnym zakresie.

Dane WAPA z początku grudnia pokazują, że w polskich komorach było zaledwie około 200 tys. ton jabłek więcej niż rok wcześniej. Przy utrzymującym się dobrym popycie nie powinno być problemu z wyczyszczeniem zapasów do początku kolejnego sezonu. Teoretycznie daje to podstawy, aby oczekiwać stopniowego wzrostu cen.

Mimo to sadownik podkreśla, że rynek jabłek jest dziś bardzo nieprzewidywalny. – To jest hazard – mówi wprost. Trudno stwierdzić, czy lepiej otworzyć komory teraz, czy czekać z nadzieją na wyższe ceny później. W jednym roku odwlekanie sprzedaży przynosi wyraźny zysk, w kolejnym kończy się stratą.

Ceny jabłek muszą rosną wraz z miesiącami przechowywania!

Maciej Cybulak zaznacza, że sadownicy nie oczekują utrzymania stawek na poziomie 3 zł/kg przez cały sezon. Zwraca jednak uwagę, że przy obecnych kosztach produkcji i przechowywania potrzebne jest choćby 20–40 groszy więcej za kilogram jabłka deserowego. – To nie chodzi o to, żeby zawsze było po 3 zł, ale o te 20–30–40 groszy, które można by było dołożyć sadownikom – podkreśla.

Przypomina też, że w niektórych sieciach detaliczne ceny jabłek wzrosły ostatnio o około złotówkę na kilogramie, podczas gdy sadownicy i dostawcy nie zobaczyli nawet 10 groszy podwyżki. Taka sytuacja, jego zdaniem, jest naprawdę trudna do zaakceptowania i powinna zostać zauważona przez instytucje, które nadzorują zdrową konkurencję na rynku.

 

26. styczeń 2026 19:09