Sad24
StoryEditorMateriał promocyjny

Pogoda znów rozdaje karty. Co zrobić po gradobiciu, żeby ograniczyć dalsze straty?

Data:  01 czerwiec 2026Autor:
01 czerwiec 2026

Każdy sezon pokazuje, że najważniejsze decyzje w sadzie nadal wyznacza pogoda. Tej wiosny były już trzy fale przymrozków i susza. Niewielkie opady przyniosły tylko częściową poprawę. Przed sadownikami wciąż jednak całe lato, a to oznacza także ryzyko kolejnych zjawisk, których nie da się przewidzieć ani w pełni kontrolować.

Każdy sezon pokazuje, że najważniejsze decyzje w sadzie nadal wyznacza pogoda. Tej wiosny były już trzy fale przymrozków i susza. Niewielkie opady przyniosły tylko częściową poprawę. Przed sadownikami wciąż jednak całe lato, a to oznacza także ryzyko kolejnych zjawisk, których nie da się przewidzieć ani w pełni kontrolować.

Jednym z nich jest grad. Nie każdy sad można zabezpieczyć siatkami przeciwgradowymi, bo to rozwiązanie kosztowne i nadal niedostępne dla wielu gospodarstw. Tymczasem niemal co roku są rejony, w których grad powoduje bardzo duże szkody. Dobrze pamiętamy ubiegły rok i niszczycielskie gradobicia na terenie wielu miejscowości w rejonie Sandomierza. W takich sytuacjach znaczenie ma nie tylko sama siła zjawiska, ale również moment, w którym ono występuje.

Grad to nie tylko uszkodzony owoc

Po gradobiciu pierwsza ocena zwykle dotyczy strat handlowych. Uszkodzone owoce bardzo często tracą wartość na rynku deserowym. Na tym jednak problem

się nie kończy. Uszkodzona skórka, otarcia i rany na owocach stają się otwartą drogą dla infekcji.

Niezabezpieczone uszkodzenia mogą prowadzić do rozwoju chorób, które później kończą się gniciem owoców. Oznacza to nie tylko straty jakościowe, ale również straty ilościowe. Nawet jeśli owoce nie trafią już do sprzedaży deserowej, nadal mogą zostać przecież sprzedane do przetwórstwa, dlatego również one wymagają odpowiedniego zabezpieczenia. Jeśli tak się nie stanie, mogą nie dotrwać do zbiorów.

Po gradzie liczy się szybka reakcja

W takiej sytuacji warto wykorzystać Mevalone. To naturalny fungicyd, który można zastosować po gradobiciu, gdy celem jest szybkie zabezpieczenie uszkodzeń i ograniczenie dalszych strat. Zabieg pomaga ograniczyć ryzyko rozwoju szarej pleśni i gorzkiej zgnilizny, a tym samym zmniejszyć skalę dalszych uszkodzeń. Dzięki zawartości trzech terpenów działa interwencyjnie po wystąpieniu gradu. Preparat skutecznie blokuje wnikanie patogenów i redukuje ilość zgniłych owoców. Zabezpieczone owoce osiągają wymaganą wielkość w czasie zbiorów i wybarwienie.

Krótka karencja i brak dodatkowych pozostałości

Co ważne, Mevalone ma bardzo krótki okres karencji, który wynosi 1 dzień. Drugim ważnym elementem jest brak dodatkowych pozostałości substancji czynnych w owocach. Mevalone dobrze wpisuje się w programy prowadzone z myślą o ograniczonej liczbie pozostałości, a także w systemy zero pozostałości.

image
FOTO: Sumi Agro

Trzy terpeny i technologia mikrokapsułkowania

Mevalone zawiera trzy terpeny:

  • eugenol z olejku goździkowego
  • tymol z tymianku ogrodowego
  • geraniol z róży damasceńskiej

Są to substancje naturalne, szeroko stosowane także w przemyśle spożywczym, kosmetycznym i farmaceutycznym. Ich problemem przez lata była lotność i hydrofobowość, co utrudniało wykorzystanie ich na większą skalę w sadownictwie.

W Mevalone zastosowano opatentowaną technologię Sustaine, opartą na mikrokapsułkowaniu terpenów. Dzięki temu możliwe jest kontrolowane uwalnianie substancji aktywnych. Po wyschnięciu zewnętrzna powłoka mikrokapsułek tworzy warstwę węglowodanową, która zamyka substancje wewnątrz.

Po kolejnym zwilżeniu cząstki są aktywowane i stopniowo uwalniają zawartość przez pory. Gdy mikrokapsułki ponownie znajdą się w warunkach stresu osmotycznego, pory zamykają się znowu. Ten mechanizm odpowiada za przedłużone działanie także przy zmiennej pogodzie i opadach.

Mieszanie z innymi produktami

Przeprowadzono również próby mieszania Mevalone z wybranymi produktami, między innymi z Kaishi, Metalosate Calcium i SmartSil WP, wszystkie z dodatkiem Slippy. Sam Mevalone, dzięki formie mikrokapsułek, tworzy bardzo stabilną zawiesinę, która po rozcieńczeniu długo utrzymuje swoje właściwości.

Po 1,5 godziny mieszanina Mevalone z dodatkiem Slippy nadal zachowywała swoje właściwości. Po pozostawieniu bez mieszania cząsteczki powoli opadały po kilku godzinach, ale po ponownym wymieszaniu znów tworzyły stabilną zawiesinę.

Mieszaniny z innymi produktami długo utrzymywały wysoką stabilność zawiesiny bez konieczności intensywnego mieszania. Wyjątkiem był SmartSil WP – zawiesina wymagała ciągłego procesu mieszania. Wynikało to z wysokiej zawartości nierozpuszczalnego dwutlenku krzemu. Również mieszaniny z innymi produktami pozostawione na noc tworzyły widoczny osad, ale po ponownym wymieszaniu ponownie uzyskiwano stabilną zawiesinę.

Jakość owoców także po zbiorze

Co więcej, w doświadczeniach obserwowano, że owoce po zastosowaniu Mevalone miały wyższą zawartość składników prozdrowotnych, takich jak polifenole i flawonoidy, w porównaniu z kontrolą. Notowano także wyższą zawartość witaminy C po zbiorze oraz po przechowywaniu, w porównaniu do jabłek chronionych tradycyjnie.

Pogoda nadal będzie decydować

Pogoda nadal będzie wyznaczała decyzje podejmowane w sadzie. Musimy być przygotowani na różne scenariusze, nie tylko te związane z przymrozkami, suszą czy opadami przed zbiorem, ale także z nagłymi gradobiciami. Ich skutków nie da się zatrzymać, ale można próbować ograniczyć to, co dzieje się później z uszkodzonymi owocami.

01. czerwiec 2026 15:23