W tej chwili zdecydowanie trzeba uważać na pordzewiacza jabłoniowego. W upalne i suche lata ten szkodnik pojawia się bardzo często i szybko rozprzestrzenia się na kolejne kwatery. Największy problem widzę w Jonagoldach. To właśnie w tych odmianach pordzewiacz szczególnie szybko zasiedla liście i uszkadza aparat asymilacyjny.
Takie liście pracują słabiej, a to odbija się na wzroście owoców i ich wybarwieniu. Dlatego nie wolno czekać, aż problem będzie widoczny w całej kwaterze. Trzeba przeprowadzić lustrację i sprawdzić, czy szkodnik już żeruje.
Sucha pogoda przyspiesza rozwój szkodnika
Bardzo wysokie temperatury i sucha pogoda mocno sprzyjają pordzewiaczowi. W takich warunkach rozwija się szybciej i łatwiej zasiedla sad. To właśnie dlatego w tym okresie trzeba uważniej oglądać liście i nie odkładać decyzji o zabiegu.
Do zwalczania pordzewiacza mam dziś tylko dwa rozwiązania: Koromite i Ortus. Można sięgać także po produkty silikonowe, ale trzeba uważać, żeby nie uszkodzić owoców i liści.
Spodziewam się również przędziorków
Drugim szkodnikiem, na którego trzeba teraz zwrócić uwagę, jest przędziorek. Do lipca najczęściej żeruje on na roślinach zielnych i zbożach. Kiedy jednak lato jest bardzo suche, a te rośliny zaczynają zasychać, przędziorek szybko przechodzi na jabłonie.
Dlatego zazwyczaj obserwujemy, że najpierw zasiedlane są pierwsze rzędy od strony ugorów i zbóż. To naturalna droga jego przechodzenia z wcześniejszych roślin żywicielskich do sadu. Tych miejsc nie wolno pomijać podczas lustracji.
Najpierw lustracja, potem zabieg
Przy przędziorku mamy do dyspozycji więcej rozwiązań. Część tych produktów wpłynie również na pordzewiacza. Z tym, że przy pordzewiaczu trzeba najczęściej iść w wyższe zalecane dawki. Bardzo ważny jest też zwilżacz i dobre pokrycie spodniej strony liścia, bo właśnie tam żerują zarówno przędziorki, jak i pordzewiacze. Tu jednak także podstawą jest lustracja. Zabieg wykonuję wtedy, gdy szkodnik jest obecny.
