Świat odetchnął z ulgą, przynajmniej na chwilę. Prezydent Stanów Zjednoczonych zgodził się na tymczasowe zawieszenie broni w wojnie z Iranem. Teraz oba kraje mają dwa tygodnie na negocjacje. Inwestorzy również zareagowali pozytywnie, jednak z dnia na dzień nie wrócimy do normalności.
Cieśnina Ormuz otwarta
To kluczowa informacja, która powinna nas cieszyć. W ramach rozejmu Iran ma zezwolić na ruch statków towarowych przez Cieśninę Ormuz. Wznowienie morskich transportów ropy z krajów arabskich oraz dziesiątek innych produktów to dobra informacja dla światowej gospodarki. Setki produktów – w tym owoców – znów będą mogły płynąć do i z Zatoki Perskiej.
Pamiętajmy jednak, że to jeszcze nie pokój, a zawieszenie broni. Nadal nie wiemy, co się stanie, jeśli po dwóch tygodniach oba kraje nie dojdą do porozumienia. Na razie na rynkach finansowych widać wyraźny optymizm.
Ropa tanieje
Od momentu ogłoszenia decyzji ropa naftowa potaniała dziś o 15% – z poziomu niemal 110 dol. do 96 dol. za baryłkę. Jednak zanim zablokowane tankowce dotrą do portów docelowych, minie 10, 20 czy 30 dni.
W tym miejscu pozwolimy sobie na tradycyjną „paliwową” złośliwość. Po kilku godzinach, a najpóźniej pojutrze, ceny na stacjach powinny zacząć spadać tak samo szybko, jak zaczęły rosnąć po pierwszych atakach z 28 lutego.
Co z nawozami?
Jak już nie raz informowaliśmy, eksport z krajów arabskich to nie tylko ropa. To także gaz, amoniak i mocznik. Tutaj sprawa nie jest tak prosta. Wielu dużych producentów w regionie wstrzymało produkcję amoniaku i mocznika z powodu ograniczenia wydobycia i dostaw gazu. Część infrastruktury wydobywczej i produkcyjnej jest zniszczona.
Zatem w tym wypadku wzrost podaży na światowym rynku na pewno nie będzie skokowy.
Transport, logistyka i ceny frachtu
Otwarcie wspomnianej cieśniny to także dobra informacja dla armatorów i setek eksporterów na świecie. Na statkach przed wodami Zatoki Perskiej dryfowały owoce i warzywa z całego świata, także z Polski. Podobnie jak w przypadku nawozów, również tutaj sytuacja jest bardzo złożona. Przede wszystkim mamy kwestię wyższych opłat oraz pewnego odsetka przesyłek, których jakość nie zadowoli odbiorców.
Pamiętając zerwanie łańcuchów dostaw z czasów pandemii, wiemy, że ceny frachtu morskiego są jak ceny paliw. Bardzo szybko rosną w obliczu kryzysu i bardzo powoli spadają w czasie stabilizacji. Dochodzą jeszcze kary umowne za niezwrócone kontenery i wydaje się, że w tej kwestii znaków zapytania jest najwięcej.
Nawet jeśli założymy pozytywny scenariusz, że po dwóch tygodniach negocjacji obie strony podpiszą pokój, minie dużo czasu, zanim wrócimy do normalności. Kiedy ceny surowców i światowa gospodarka wrócą do stanu sprzed konfliktu? Na pewno nie będą to dni, raczej nie będą to też tygodnie. Analitycy wskazują, że będą to co najmniej miesiące.
Źródła: money.pl
Dane: stooq.pl
