Sad24
StoryEditorSkup wiśni

Rozmawiamy z sadownikiem z Serbii o rynku wiśni przed zbiorami

Data:  17 czerwiec 2026Autor:
17 czerwiec 2026

Tuż przed zbiorami wiśni w Serbii emocji nie brakuje. Wyjściowej ceny nadal nie ma. Wiśnie wyjątkowo obrodziły, więc jest raczej oczywiste, że przetwórcy będą chcieli maksymalnie wykorzystać ten fakt.

Tuż przed zbiorami wiśni w Serbii emocji nie brakuje. Wyjściowej ceny nadal nie ma. Wiśnie wyjątkowo obrodziły, więc jest raczej oczywiste, że przetwórcy będą chcieli maksymalnie wykorzystać ten fakt.

Nie ma ceny skupu, nie ma dostaw

Trwa drugi 48-godzinny bojkot skupów i mroźni. Producenci wiśni w Serbii chcą łącznie przez cztery doby nie zrywać i nie dostarczać owoców. Przypomnijmy, że wstrzymanie zbiorów było efektem braku ceny ze strony przetwórców. Z kolei jego przedłużenie jest pokłosiem zbyt niskiej ceny wyjściowej.

Z drugiej strony to dopiero początek zbiorów na południu kraju, więc nie można powiedzieć, że sadownicy mają już przysłowiowy nóż na gardle. Do szczytu zbiorów w skali kraju zostało jeszcze około 7–10 dni.

Duży urodzaj w Serbii

Rozmawiamy z jednym z tamtejszych sadowników – Milanem – który przybliża nam tegoroczne realia od środka. Na początku rozmowy pyta o zbiory w Polsce, którymi co roku interesują się tamtejsi producenci. Zaznacza, że przez dwa ostatnie lata zbiory wiśni w Serbii, w zależności od regionu, były albo znikome, albo słabe, albo przeciętne. Powodem były przymrozki.

Tej wiosny przymrozków nie było albo nie miały one niszczących skutków. W efekcie niewysilone drzewa bardzo obficie zawiązały owoce. Nasz rozmówca twierdzi, że plonowanie jest wyraźnie powyżej przeciętnej i w zasadzie można je określić jako zbliżone do maksymalnych możliwości tego gatunku.

„Przepychanki” przed sezonem

Przed każdym sezonem skupu mamy zderzenie dwóch stron. Producent chce sprzedać jak najdrożej, a przetwórnia chce kupić jak najtaniej. Sadownik z Serbii przyznaje uczciwie, że oczekiwania cenowe jego kolegów z branży są przy tegorocznym urodzaju nieco zbyt wysokie, niezależnie od tego, co dzieje się w Polsce i na Węgrzech.

Sadownicy oczekują 180 dinarów za kilogram w skupie, co odpowiada około 6,50 zł/kg. Pojawiają się też bardziej atrakcyjne dla przetwórców propozycje. Minimum wyznacza dziś poziom 120 dinarów, czyli około 4,30 zł/kg. Mówimy o sadach, w których zbiory rozpoczną się w przyszłym tygodniu.

W opinii naszego rozmówcy uczciwą i realną ceną skupu przy tegorocznym urodzaju byłby poziom 100 dinarów, czyli około 3,60 zł/kg. Branża chce płacić jeszcze mniej. Na początek zaproponowała stawki rzędu 70–80 dinarów za kilogram, czyli około 2,60–3,00 zł/kg. Dla producentów to zdecydowanie za mało, dlatego protest trwa. Tyle ze strony sadowników.

Czekają na ruch przetwórców

Nie mamy kontaktu z tamtejszymi firmami i czekamy na branżowe doniesienia o ewentualnym porozumieniu oraz finalnej, wyjściowej cenie skupu. Być może, jeśli branża zaproponuje rażąco niskie stawki, zakłady zostaną zablokowane. Przekonamy się o tym już niedługo. Niezależnie od tego, jak rozwinie się sytuacja, wydarzenia z Serbii będą miały wpływ na sezon w Polsce.

19. czerwiec 2026 09:48