Nie ma ceny skupu, nie ma dostaw
Trwa drugi 48-godzinny bojkot skupów i mroźni. Producenci wiśni w Serbii chcą łącznie przez cztery doby nie zrywać i nie dostarczać owoców. Przypomnijmy, że wstrzymanie zbiorów było efektem braku ceny ze strony przetwórców. Z kolei jego przedłużenie jest pokłosiem zbyt niskiej ceny wyjściowej.
Z drugiej strony to dopiero początek zbiorów na południu kraju, więc nie można powiedzieć, że sadownicy mają już przysłowiowy nóż na gardle. Do szczytu zbiorów w skali kraju zostało jeszcze około 7–10 dni.
Duży urodzaj w Serbii
Rozmawiamy z jednym z tamtejszych sadowników – Milanem – który przybliża nam tegoroczne realia od środka. Na początku rozmowy pyta o zbiory w Polsce, którymi co roku interesują się tamtejsi producenci. Zaznacza, że przez dwa ostatnie lata zbiory wiśni w Serbii, w zależności od regionu, były albo znikome, albo słabe, albo przeciętne. Powodem były przymrozki.
Tej wiosny przymrozków nie było albo nie miały one niszczących skutków. W efekcie niewysilone drzewa bardzo obficie zawiązały owoce. Nasz rozmówca twierdzi, że plonowanie jest wyraźnie powyżej przeciętnej i w zasadzie można je określić jako zbliżone do maksymalnych możliwości tego gatunku.
„Przepychanki” przed sezonem
Przed każdym sezonem skupu mamy zderzenie dwóch stron. Producent chce sprzedać jak najdrożej, a przetwórnia chce kupić jak najtaniej. Sadownik z Serbii przyznaje uczciwie, że oczekiwania cenowe jego kolegów z branży są przy tegorocznym urodzaju nieco zbyt wysokie, niezależnie od tego, co dzieje się w Polsce i na Węgrzech.
Sadownicy oczekują 180 dinarów za kilogram w skupie, co odpowiada około 6,50 zł/kg. Pojawiają się też bardziej atrakcyjne dla przetwórców propozycje. Minimum wyznacza dziś poziom 120 dinarów, czyli około 4,30 zł/kg. Mówimy o sadach, w których zbiory rozpoczną się w przyszłym tygodniu.
W opinii naszego rozmówcy uczciwą i realną ceną skupu przy tegorocznym urodzaju byłby poziom 100 dinarów, czyli około 3,60 zł/kg. Branża chce płacić jeszcze mniej. Na początek zaproponowała stawki rzędu 70–80 dinarów za kilogram, czyli około 2,60–3,00 zł/kg. Dla producentów to zdecydowanie za mało, dlatego protest trwa. Tyle ze strony sadowników.
Czekają na ruch przetwórców
Nie mamy kontaktu z tamtejszymi firmami i czekamy na branżowe doniesienia o ewentualnym porozumieniu oraz finalnej, wyjściowej cenie skupu. Być może, jeśli branża zaproponuje rażąco niskie stawki, zakłady zostaną zablokowane. Przekonamy się o tym już niedługo. Niezależnie od tego, jak rozwinie się sytuacja, wydarzenia z Serbii będą miały wpływ na sezon w Polsce.
