Śliwki – aktualne ceny na Broniszach
Na otwartym placu rynku hurtowego w Broniszach zdecydowanie dominują jabłka i gruszki. Nadal dostępne są jednak krajowe śliwki. Obecnie pochodzą one z komór z kontrolowaną atmosferą lub z przechowywania w workach, którymi okrywa się całe palety. Ich podaż była dość duża przez cały wrzesień. Od początku października zaczęła stopniowo spadać. Z tygodnia na tydzień oferta systematycznie się zmniejszała. Na początku listopada jest już mocno ograniczona. Tak w telegraficznym skrócie wyglądały zmiany podaży.
Stopniowy spadek podaży oznacza stopniowy wzrost cen. Na początku października stawki wzrosły do około 5,00 zł/kg. Wzrost cen przyspieszył pod koniec ubiegłego miesiąca. Obecnie krajowe śliwki oferowane są w cenach od 7,00 do 8,00 zł/kg. Biorąc pod uwagę aktualną wielkość oferty i jej systematyczny spadek, krajowych śliwek nie znajdziemy na rynku w grudniu – i bardzo dobrze.
Handel śliwkami zamiera tak, jak handel czereśniami
W przeszłości – ostatnio w 2023 roku – krajowe śliwki były oferowane do końca listopada. Jednak w trzeciej dekadzie miesiąca popyt na nie praktycznie zanikł. Wówczas ostatnie partie, po dwóch miesiącach przechowywania, były oferowane po 2,50, a nawet 2,00 zł/kg. Sprzedaż graniczyła z cudem. Niezależnie od roku, im bliżej grudnia, tym trudniej sprzedać owoce tego gatunku.
Ta sama zasada dotyczy czereśni w sierpniu. W pewnym momencie konsumenci przestają kupować te owoce i popyt na rynkach hurtowych praktycznie „urywa się”. Tak samo jest ze śliwkami w listopadzie. Dlatego z tego punktu widzenia idealnym scenariuszem byłoby upłynnienie krajowych owoców jeszcze w pierwszej połowie listopada.
Rynek nie znosi próżni – import z Mołdawii
Jeśli jest tańsza alternatywa, a popyt nadal istnieje, to ktoś zdecyduje się na import. Rynek nie znosi próżni. Od końca października przybywa owoców z Mołdawii. Obecnie oferowane są w cenach od 5,50 do 7,00 zł/kg. Patrząc na prawidłowości ostatnich lat, importerzy i hurtownicy mają jeszcze około dwóch tygodni na handel importowanymi śliwkami.
