Intertech
StoryEditorUrsus C-330

Ursus C-330 z TUR-em. Czy warto inwestować w ciągnik o mocy 30 KM?

Data:  03 listopada 2026Autor:
03 listopada 2026

TUR do Ursusa C-330 za 5 tys. zł? Dla wielu rolników to kusząca alternatywa dla zakupu drogiej ładowarki, szczególnie do załadunku zrębki czy torfu. Ale czy „Ciapek” o mocy 30 KM poradzi sobie z taką pracą? Zwłaszcza że za bardziej rozbudowany ładowacz trzeba zapłacić nawet 16 tys. zł. Sprawdzamy ceny, możliwości i ograniczenia tego rozwiązania.

TUR do Ursusa C-330 za 5 tys. zł? Dla wielu rolników to kusząca alternatywa dla zakupu drogiej ładowarki, szczególnie do załadunku zrębki czy torfu. Ale czy „Ciapek” o mocy 30 KM poradzi sobie z taką pracą? Zwłaszcza że za bardziej rozbudowany ładowacz trzeba zapłacić nawet 16 tys. zł. Sprawdzamy ceny, możliwości i ograniczenia tego rozwiązania.

TUR do C-330. Hit czy kit?

Załadunek zrębki czy torfu to cykliczna i w pewnym sensie podstawowa praca na plantacjach borówki wysokiej. Żeby ją wykonać, trzeba mieć ciągnik, a do rozrzucania materiału specjalistyczny rozrzutnik lub przerobiony paszowóz. Materiał musimy też czymś załadować i tu jedną z możliwości jest ciągnik z ładowaczem. Chodzi nam dokładnie o Ursusa C-330 wyposażonego w TUR. Chociaż nie brakuje argumentów przeciw takiej modyfikacji, jest ona dość często spotykana i praktykowana.

„Ciapek” do załadunku zrębki? Oczywiście

To, że tego lekkiego ciągnika nie będziemy używać na co dzień do załadunku ciężkich materiałów sypkich, takich jak piach czy kruszywo, jest pierwszym argumentem przemawiającym za taką modyfikacją. Ursus C-330 jest ciągnikiem małym i zwrotnym. Zużywa niewiele paliwa. Do okazjonalnego załadunku zrębki w zupełności wystarczy. Takie argumenty przytaczają zwolennicy.

Ograniczenia techniczne Ursusa C-330

Żaden ciągnik nie jest idealny i swoje wady ma także nasz bohater. Przeciwnicy zwracają uwagę przede wszystkim na moc i hydraulikę. C-330 ma ok. 30 KM i słabą pompę hydrauliczną, więc praca ładowacza będzie powolna. Zwykle trzeba też dołożyć rozdzielacz (minimum dwie sekcje: podnoszenie i wywrót łyżki), choć spotkamy ciągniki z rozbudowaną hydrauliką.

Ciągnik jest lekki, a ładowacz mocno obciąża przednią oś i jej łożyska. Przy pełnej łyżce przód jest przeciążony. Dlatego kierowanie ciągnikiem bez wspomagania będzie dość ciężkie.

Możemy jeszcze „ponarzekać” na napęd wyłącznie na tylną oś, który utrudniałby pracę z obciążeniem na grząskim terenie. Jednak w zdecydowanej większości gospodarstw tego typu prace wykonuje się na lepiej lub gorzej utwardzonym placu.

Nowy TUR do C-330 z wyższej półki

W sieci znaleźliśmy swego rodzaju opcję premium od firmy INTERTECH, która kosztuje 16 tys. zł brutto. Swoją drogą to i tak ułamek ceny używanej ładowarki teleskopowej. Ma trzy sekcje i wytrzymuje obciążenie do 400 kg. W cenie są wszystkie elementy potrzebne do montażu oraz rozdzielacz hydrauliczny. Nie musimy więc mieć ciągnika z rozbudowaną hydrauliką.

Tańsze ładowacze do Ursusa C-330

Używane dwusekcyjne ładowacze do Ursusa C-330 to rzadkość na rynku wtórnym. Z ogłoszeń, które przejrzeliśmy na portalu OLX, wynika, że nowy dwusekcyjny ładowacz czołowy do C-330 kosztuje najczęściej od 4400 do 5000 zł w wersji podstawowej. Wersje markowe lub z euroramką sięgają 6000–7500 zł.

03. listopad 2026 18:28