W Holandii brakuje wody?
Utrzymująca się susza powoduje problemy w holenderskim sadownictwie. W wielu gospodarstwach konieczne jest nie tylko nawadnianie kropelkowe, ale także zraszanie nadkoronowe, aby zapewnić wysoką jakość owoców w bieżącym sezonie, szczególnie w przypadku gruszek.
W tym samym czasie zaopatrzenie w wodę jest niewystarczające. Raz niedobór ma charakter naturalny, a raz administracyjny. W obu przypadkach podaż wody nie zaspokaja potrzeb sadownictwa. Z polskiego punktu widzenia może nam się wydawać, że poziom wody w studniach znacząco się obniżył i dlatego sadownicy mają problemy, co jest konsekwencją suszy.
To jednak niejedyna przyczyna. Susza to jedno. Ponadto sadownicy na terenie całego kraju odczuwają skutki zakazów poboru wody wprowadzonych przez zarządy wodne. Tamtejszy związek sadowników lobbuje za zwiększeniem limitów poboru i cofnięciem zakazów. W przeciwnym razie owoce będą mniejsze i przybędzie oparzeń słonecznych.
Susza w Europie
W Polsce sytuacja nie jest obecnie tragiczna ani alarmująca. W lipcu nie brakowało miejsc, gdzie suma opadów przekroczyła normę wieloletnią. Niemniej to tylko pozory. Chociaż w sadach i na plantacjach dominuje zielony kolor, to poziom wód gruntowych i głębinowych nadal jest znacznie niższy od odczytów sprzed dekady.
Ekstremalna susza dotyka dziś także Wielką Brytanię. Są tam rejony, gdzie w lipcu spadł zaledwie 1% średniej wieloletniej sumy opadów. W połączeniu z falą upałów dało to efekt suszy błyskawicznej, która zmniejszyła plony zbóż.
W mediach słyszymy o pożarach we Francji, których główną przyczyną również jest susza. Nie jest to typowo sadowniczy temat, ale Węgrzy wyłączyli swoją elektrownię atomową, a Rumuni rozważają taką samą decyzję. Przyczyną jest rekordowo niski poziom Dunaju, czyli znów susza...
Źródło: nfofruit.nl
