Wreszcie zmiana pogody, czyli opady
Po ciepłym i upalnym okresie bez większych opadów czeka nas znacząca zmiana pogody. Zgodnie z prognozami, począwszy od poniedziałkowego popołudnia, przez Polskę ma przejść niż z obfitymi opadami. Opadom ciągłym będą także towarzyszyły burze, które niestety lokalnie mogą być gwałtowne.
Do zagłębia grójeckiego opady mają nadejść dziś wieczorem (17.08.2026), ale nie to jest najbardziej interesujące. Zaglądamy do wyliczeń modeli pogodowych, aby sprawdzić, co prognozują w kwestii skumulowanej sumy opadów.
Model ECMWF wylicza, że do końca tego tygodnia w okolicach Grójca, czy szerzej na centralnym i południowym Mazowszu, może spaść nawet około 90 mm wody na każdy metr kwadratowy. Dla porównania średnia wieloletnia suma opadów w sierpniu dla Mazowsza to 60–70 mm. Zatem w kilka dni ma spaść więcej niż w poprzednich dekadach spadało przez cały miesiąc...
Prognozowana, skumulowana suma opadów na cały sierpień przekracza w południowej części kraju 100 mm. Niemniej tak odległe wyliczenia należy traktować wyłącznie jako ciekawostkę.
Nadal mamy suszę
Jak wiemy, w lipcu w zagłębiach produkcji sadowniczej suma opadów nierzadko przekraczała 100 mm wody. W sierpniu deszczu było znacznie mniej i w sadach już dobrze to widzimy, szczególnie w kwaterach bez nawadniania. Wspomniane opady, przy lipcowym parowaniu, nie były w stanie poprawić naszej sytuacji hydrologicznej. Chodzi o spadający poziom wód gruntowych i głębinowych.
Chociaż prognozy tak obfitych opadów cieszą, jednorazowe ulewy po okresie suszy również nie poprawiają sytuacji hydrologicznej. Po pierwsze, bardzo wysuszona gleba początkowo wręcz „odpycha” wodę, co spotęgowało skalę powodzi w Kotlinie Kłodzkiej w 2024 roku. Im bardziej intensywny opad, tym więcej wody spływa do rzek i do morza – oczywiście przy założeniu braku melioracji. Niestety ten problem dotyczy dziś zdecydowanej większości kraju. Niezależnie od tych problemów, jeśli prognozy się sprawdzą, nasze sady na pewno „odżyją”.
