W prognozach słońce i upały
Nadchodzące upały, z temperaturami sięgającymi nawet 34–38°C, niestety mogą zwiększyć ryzyko oparzeń słonecznych na jabłkach. W warunkach silnego nasłonecznienia i bezchmurnego nieba problem na owocach może pojawić się bardzo szybko. Pierwsze uszkodzenia na jabłkach już są widoczne.
Sadownicy powinni teraz zwrócić szczególną uwagę na zabiegi ograniczające nagrzewanie owoców oraz na sposób prowadzenia ochrony, by nie zwiększać ich podatności na uszkodzenia. Czego unikać? Przede wszystkim zabiegów produktami zawierającymi sole, czyli ma przykład niektórych nawozów dolistnych. Mogą one zwiększać wrażliwość owoców na uszkodzenia słoneczne.
Ochrona jabłek przed oparzeniami słonecznymi
Najważniejszym celem jest delikatne „zabielenie” powierzchni owoców i liści, aby odbijały one część promieniowania słonecznego. W efekcie owoce w ciągu dnia będą miały niższą temperaturę i w ten sposób ograniczymy liczbę oparzeń.
Najczęściej stosowane rozwiązania to:
- Glinka kaolinowa – standardowa i od lat znana metoda ochrony.
- Produkty takie jak Sil-Cal MAX czy SmartSil WP.
- Kaptan 50WP – fungicyd, który przy kilkukrotnym stosowaniu również może tworzyć lekki biały nalot.
Glinka kaolinowa – skuteczna, ale wymagająca
Glinka kaolinowa jest bardzo dobrym produktem, ponieważ ogranicza nagrzewanie się owoców i zmniejsza skutki silnego nasłonecznienia. Jej wadą jest kłopotliwe przygotowanie cieczy roboczej i konieczność powtórzenia zabiegu po większych opadach. W przypadku ochrony przed silnym nasłonecznieniem zalecana dawka to 25–40 kg/ha, przy co najmniej 750 litrach wody na hektar. Aby dobrze ją rozmieszać, najlepiej napełnić zbiornik wodą do 3/4 pojemności, a potem powoli wsypywać produkt przy włączonym mieszaniu. Warto też pamiętać, że preparat może zapychać filtry.
Siatki przeciwgradowe i zraszanie nadkoronowe
Jeśli ktoś ma rozciągnięte siatki przeciwgradowe to w zasadzie „może spać spokojnie”. Dzięki nim praktycznie do zera ograniczamy uszkodzenia słoneczne. Co ciekawe, na przykład w Serbii stosuje się je właśnie nie tylko przeciw gradowi, ale przede wszystkim dla ochrony owoców przed oparzeniami.
Jeśli chodzi o grusze to tu dodatkowo może wystąpić brązowienie liści. To efekt silnej transpiracji, która przekracza możliwości pobierania wody przez korzenie. Przy wysokich temperaturach i bardzo niskiej wilgotności warto uruchomić systemy zraszania nadkoronowego. Jeśli taki system mamy to ograniczymy zarówno problem brązowienia liści i silnego porażenia przez miodówkę. Jeśli nie mamy zraszania, niektórzy stosują w sadach deszczownie szpulowe, które dają bardzo dobre efekty.
Opracowanie: Marcin Piesiewicz
