Przemysław Kapka
StoryEditor

Wiśnie na słabej glebie. Która podkładka sprawdziła się lepiej?

Data:  26 października 2026Autor:
26 października 2026

Wiśnie posadzone na czereśni ptasiej miały lepiej radzić sobie w trudnych warunkach. Jednak z tegorocznych obserwacji Przemysława Kapki wynika, że zdecydowanie lepiej wyglądają drzewa na antypce. Sadownik opowiada też, jak po dziewięciu latach ocenia sadzenie wiśni co 80 cm i dlaczego nie zdecydowałby się już na tak duże zagęszczenie.

Wiśnie posadzone na czereśni ptasiej miały lepiej radzić sobie w trudnych warunkach. Jednak z tegorocznych obserwacji Przemysława Kapki wynika, że zdecydowanie lepiej wyglądają drzewa na antypce. Sadownik opowiada też, jak po dziewięciu latach ocenia sadzenie wiśni co 80 cm i dlaczego nie zdecydowałby się już na tak duże zagęszczenie.

Czereśnia ptasia czy antypka? Przyrosty zaskoczyły sadownika

Dziś kolejne ciekawostki z sadu wiśniowego Przemysława Kapki. Poprzednio sadownik opowiadał o tym, jak prowadzi wiśnie przy rusztowaniach i jak je tnie. Tym razem podzielił się ciekawymi spostrzeżeniami dotyczącymi podkładek.

Na jednym z jego pól gleba jest bardzo słaba, V i VI klasy. Wcześniej rosła tam aronia, ale bez nawadniania również słabo plonowała. Zakładając sad wiśniowy, pan Przemysław zdecydował się na dwie różne podkładki. Na wyżej położonej części kwatery posadził wiśnie na czereśni ptasiej. To silnie rosnąca podkładka, dlatego spodziewał się, że drzewa lepiej poradzą sobie w trudnych warunkach. Jednak w tym sezonie przyrosty wiśni na czereśni ptasiej osiągnęły zaledwie 20–30 cm. Tymczasem w sąsiednim rzędzie, gdzie drzewa rosną na antypce, są znacznie dłuższe i bardziej okazałe. Pan Przemysław przyznaje, że takiego wyniku się nie spodziewał. Różnica jest naprawdę duża. Jak mówi sadownik, zamierza obserwować, jak te różnice będą wyglądały również w kolejnych sezonach.

Wiśnie co 80 cm czy co 1,6 m?

Pod wcześniejszymi publikacjami pojawiło się wiele komentarzy od widzów na temat gęstości nasadzeń. Trzeba pamiętać, że pan Przemysław prowadzi zbiór kombajnem całorzędowym. Zależy mu więc na szybkim uformowaniu drzew, ale jednocześnie na odpowiednio mocnych i sztywnych przewodnikach oraz wysokiej wydajności z hektara. Stąd właśnie decyzja o gęstszych nasadzeniach. W swoim sadzie wiśnie prowadzi zazwyczaj w rozstawie 1,6 m między drzewami. Wieloletnie obserwacje pokazały mu jednak, że jeszcze większe zagęszczenie nie ma większego sensu.

Przykładem jest 9-letnia kwatera. Po zakończeniu sadzenia zostało kilka drzewek, więc sadownik postanowił dosadzić je pomiędzy wcześniej posadzonymi wiśniami. Początkowo planował, że w kolejnym roku przesadzi je w inne miejsce. Ostatecznie jednak zostały. Można powiedzieć, że w ten sposób przypadkiem powstał fragment doświadczalny, w którym drzewa rosną co 80 cm.

Co pokazały lata obserwacji? Zdaniem sadownika nie ma sensu sadzić wiśni aż tak gęsto. Drzewa rosnące co 1,6 m równie szybko zajęły dostępną przestrzeń. Mają przy tym mocniejsze i sztywniejsze przewodniki. Pan Przemysław uważa, że wynika to z lepiej rozwiniętego systemu korzeniowego i większej ilości składników pokarmowych dostępnych dla pojedynczego drzewa.

Dlaczego gęstsze sadzenie wiśni ma jednak swoje zalety?

Sadownik uważa, że rozstawa 1,6 m jest optymalna. Takie zagęszczenie ma też dodatkowe zalety, jeśli weźmiemy pod uwagę problem, który coraz częściej pojawia się w sadach wiśniowych – wypadanie drzew z powodu raka czy srebrzystości liści.

Po usunięciu chorego drzewa zostaje puste miejsce. Przy większej rozstawie taka luka jest bardziej odczuwalna, również podczas zabiegów ochrony i nawożenia, nie mówiąc już o zbiorze mechanicznym. W gęstszym sadzie można ją znacznie łatwiej wypełnić, wyprowadzając jedną lub dwie gałęzie z sąsiednich drzew.

Jest jeszcze kwestia opłacalności. Przy coraz mniejszych marżach sadownicy szukają sposobów na zwiększenie wydajności z hektara i przyspieszenie wejścia drzew w owocowanie. Właśnie dlatego pan Przemysław zdecydował się na gęstsze nasadzenia i zbiór mechaniczny.

Jak gęste sadzenie wiśni wpływa na pąki kwiatowe?

Być może część sadowników obawiałaby się, że przy tak gęstym nasadzeniu drzewa będą zakładały mniej pąków kwiatowych ze względu na większe zacienienie. Pan Przemysław nie obserwuje jednak u siebie takiego zjawiska. Z jednego pąka kwiatowego wiśni zwykle rozwijają się dwa lub trzy kwiaty. Sadownik znalazł jednak u siebie pąki, z których wyrastało ich aż siedem. Jak zaznaczał w poprzednich filmach – bo również o to pytali widzowie – uzyskuje wysokie plony, ale jest to wynik wielu działań, a nie tylko gęstości nasadzeń i odpowiedniego cięcia. W kolejnych nagraniach pan Przemysław będzie dzielił się dalszymi spostrzeżeniami ze swojego sadu.

26. październik 2026 08:43