Chińska „nówka” czy używany C-360?
Podczas ostatnich targów AGROTECH w Kielcach rolnicy po raz pierwszy w Polsce mieli okazję zobaczyć chińskie ciągniki marki Shonly. Mocą i gabarytami można porównać je do Ursusa C-360, jednak jest to maszyna nowa i znacznie lepiej wyposażona. Ile trzeba dziś zapłacić za używaną „sześćdziesiątkę”, która nie wymaga absolutnie żadnego wkładu finansowego? Przeglądając oferty używanych maszyn z kabiną, musimy liczyć się z wydatkiem 30–35 tys. zł. Ile kosztuje nowy „chińczyk”? 91 tys. zł brutto, czyli tyle co trzy używane C-360. Wybór oczywiście należy do Was i zdania zapewne po raz kolejny będą podzielone. Niemniej to prosty, nieduży i stosunkowo tani ciągnik rolniczy, na którego zapewne znajdą się chętni w Polsce.
4 cylindry i prawie 52 KM
Ciągnik marki Shonly po raz pierwszy pojawił się na targach w Polsce. Zaprezentowano model M4504BC-EC z silnikiem o mocy nieco ponad 50 KM. Moc pochodzi z 4-cylindrowego silnika Xinchai, co zdecydowanie powinno spodobać się polskiemu odbiorcy.
Co jeszcze? Masa wynosi nieco ponad 3,2 tony, udźwig 1,4 t, a WOM ma dwie prędkości: 540 i 1000 obr./min. Za przeniesienie napędu odpowiada przekładnia z rewersem mechanicznym 12×12. Jak na traktor za mniej niż 100 tys. zł brutto, są to całkiem niezłe parametry. Zwłaszcza że maszyna posiada europejską homologację.
Komfortowa kabina
To nie wszystko, bo jest jeszcze komfortowa kabina. Klimatyzowana, całkiem nieźle zaprojektowana, ze sporą liczbą schowków, monitorem, regulowaną kierownicą, fotelem Grammera i oknem dachowym. Co więcej, producent postanowił nieco się wyróżnić, stosując elementy z połyskującego plastiku. W standardzie znajdziemy również oświetlenie LED. Warto dodać, że producent to nie „firma krzak”, ale przedsiębiorstwo produkujące 10 tys. ciągników i 5 tys. kombajnów rocznie, a to tylko część jego działalności.
źródło: www.wrp.pl

