Peru wyeksportuje mniej borówek
Na podstawie aktualnych danych organizacja zrzeszająca eksporterów borówek po raz kolejny obniża prognozę eksportu. Pierwsze szacunki z sierpnia zakładały wynik niemalże na poziomie ubiegłego roku – 404 tys. ton. Nowa prognoza wynosi 382 tys. ton.
Ten z pozoru niewielki spadek o 5% to równowartość całego naszego eksportu borówek w ubiegłym roku. Warto dodać jeszcze jedną kluczową informację. Dzieje się to przy jednoczesnym wzroście obszaru upraw borówki w Peru o 3500 hektarów.
Winna pogoda
Głównym winowajcą gorszych prognoz jest silne zjawisko El Niño. W Peru powoduje ono wzrost temperatur. W efekcie zbiory borówek zaczęły się wcześniej. Przede wszystkim jednak ma obniżyć średnią wydajność z hektara, a więc finalnie również całkowite plony. Największa negatywna różnica w porównaniu z ubiegłym rokiem notowana jest właśnie teraz, czyli na początku szczytu zbiorów.
Wyższe ceny
W Polsce peruwiańskie borówki oferowane są przede wszystkim od października do grudnia, choć zbiory trwają tam niemal przez cały rok. Mniejszy eksport i niższe plony u absolutnego lidera światowego eksportu będą miały wpływ na cały globalny rynek i najprawdopodobniej odczujemy to również w Europie.
Eksperci przewidują, że tej jesieni krzywa eksportu będzie bardziej „spłaszczona”. To znaczy, że z punktu widzenia importera trudniej będzie dostrzec wyraźny szczyt dostaw. W efekcie ceny zakupu na przełomie września i października nie powinny znacząco spaść. To najprawdopodobniej przełoży się na wyższe ceny detaliczne. O ile będą wyższe? To się okaże, ale w detalu będzie to raczej kilkanaście, a nie kilkadziesiąt procent. Zimą może mieć to negatywny wpływ na sprzedaż borówek, ale jednocześnie pozytywny na sprzedaż innych owoców.
Źródło: blueberriesconsulting.com
