Ceny borówek na mrożenie – 30.07.2026
W sieci widzimy dziś więcej ogłoszeń zakupu przemysłowych borówek, przede wszystkim na mrożenie. Wymagania pośredników i mroźni nie są specjalnie wygórowane. Jagody mogą być małe, ale nie mogą być zupełnie niedojrzałe i, rzecz jasna, zgniłe czy zapleśniałe. Popyt wyraźnie wzrósł w szczycie podaży, czyli w trzeciej dekadzie lipca.
W zależności od odbiorcy – pośrednika – plantatorzy otrzymują dziś od 7,00 do 8,50 zł/kg, zależnie od jakości i ilości. W mniejszych mroźniach mogą sprzedać owoce bezpośrednio po 9,00 zł/kg i takich ogłoszeń również nie brakuje.
Warto dodać, że w momencie największej podaży pojawiają się chętni na zakup surowca o jeszcze niższej jakości. Nieliczni przedsiębiorcy oferują 5,00 zł/kg z przeznaczeniem na alkohol.
Ceny skupu borówek luzem
W tym wypadku sytuacja jest bardzo trudna. Z punktu widzenia plantatora, który produkuje borówki jakości premium, stawka 10,00 zł/kg jest nieporozumieniem przy kosztach produkcji wynoszących około 14 zł/kg. Tak czy inaczej „równe” 10,00 zł/kg wyznacza dziś dolną granicę skupu luzem w firmach handlowych i grupach producenckich.
Z drugiej strony nie możemy zakrzywiać obrazu rynku. Najniższe oferty nie dotyczą borówek klasy premium z przeznaczeniem na eksport. W przypadku plantatorów prowadzących certyfikowaną produkcję, posiadających zaplecze techniczne i relacje handlowe, mówimy o zupełnie innych stawkach.
Kiedy ceny borówek wzrosną?
„Eldorado” kupujących w tym segmencie może się dość szybko skończyć. Dziesiątki plantatorów decydują się dziś na zbiór mechaniczny i sprzedaż po niższej cenie, co i tak jest dla gospodarstwa lepszą decyzją ekonomiczną niż zbiór ręczny i sprzedaż na rynek deserowy. Rozmawiamy z kupującym w zagłębiu grójeckim, do którego owoce przemysłowe dostarczają plantatorzy z województw łódzkiego, kujawsko-pomorskiego, a nawet lubuskiego...
Nasi rozmówcy z SPPB (Stowarzyszenia Polskich Plantatorów Borówki) są zdania, że w sierpniu ceny wyraźnie wzrosną. Skończą się zbiory Bluecropa, a niższe plonowanie Chandlera skutecznie obniży podaż. Omawiana sytuacja może tylko przyspieszyć ten proces. Im więcej owoców trafi do mrożenia, tym mniej kupią ich z Polski krajowi i zagraniczni odbiorcy.
Markety i import
W tym samym czasie, gdy dostawy są największe, owoce najtańsze, a chłodnie pełne borówek, w sieciach Biedronka i Lidl widzimy owoce z importu. Nie są to borówki z Ukrainy, ale z „drugiego końca świata”. Spotykamy jagody z Peru i Zimbabwe, co frustruje plantatorów pod koniec lipca i trudno to skomentować w kulturalny sposób.
Skoro w lipcu markety mają do wyboru ogromne ilości owoców i mogą je zamówić w dowolnych klasach jakościowych oraz najróżniejszych opakowaniach, to dlaczego wybierają import? Bo jest jeszcze tańszy? Trudno w to uwierzyć w przypadku transportu lotniczego pod koniec lipca, czyli poza szczytem zbiorów w obu krajach. Niemniej pamiętajmy, że koszty pracy w obu krajach są znacznie niższe od polskich.
