Deszcz jest potrzebny, ale podniesie presję chorób
Zapowiadane opady są potrzebne. Wilgoć będzie się jednak utrzymywała dość długo, a to powinno zwrócić naszą uwagę. Na odmianach przyspieszanych rozpoczęły się już zbiory, więc tam presja chorobowa będzie szczególnie duża.
W tej sytuacji nie ma miejsca na szablonowe podejście do zabiegów ani na zbyt delikatną ochronę. Teraz trzeba działać zdecydowanie i szeroko patrzeć na zagrożenia.
Szara pleśń jest dziś najważniejsza
W pełni kwitnienia głównym zagrożeniem jest szara pleśń. To na niej trzeba dziś skupić ochronę. To moment na stosowanie skutecznych fungicydów, zwłaszcza rozwiązań dwuskładnikowych, ale nie można ograniczać programu tylko do jednego kierunku działania.
Tam, gdzie nie rozpoczęto jeszcze zabiegów stymulujących odporność roślin (Vaxiplant) lub opartych na wyciągach roślinnych (EkstraGo), nadal jest na to czas. Takie działania można kontynuować co około 7 dni i łączyć z ochroną fungicydową.
Trzeba rozszerzyć ochronę o antraknozę
Nie można patrzeć wyłącznie na szarą pleśń. Ciepła pogoda sprzyja także antraknozie. Zarodniki tej choroby są obecne w glebie i na resztkach roślinnych. Wraz z opadami będą przenosiły się na kwiaty, a także na rozwijające się owoce.
W ochronie trzeba uwzględnić fungicydy z rejestracją przeciwko antraknozie, między innymi rozwiązania oparte o difenokonazol i azoksystrobinę. Do programu warto dołożyć również miedź bioaktywną, miedź jonową. Takie rozwiązania można stosować także w czasie kwitnienia, o ile nie ma dużych upałów (np. Cobre). To ważne uzupełnienie ochrony, zwłaszcza wtedy, gdy plantacja wchodzi w okres dłuższej wilgoci i trzeba działać szerzej niż tylko w jednym kierunku.
Do programu ochrony warto włączać w rotacji także rozwiązania biologiczne oparte na Bacillus subtilis. Mogą one uzupełniać ochronę fungicydową także w czasie kwitnienia. Mamy tu do czynienia z bakteriami, więc nie musi to oznaczać problemu z ich redukcją przez fungicydy stosowane w tym czasie. Trzeba jednak zwrócić uwagę na formulację konkretnego środka. To ona decyduje, czy bakterie zachowają aktywność np. po zastosowaniu razem z miedzią albo w rotacji z zabiegami miedziowymi.
Lustracja plantacji nadal jest obowiązkowa
Nie wolno ograniczać się tylko do zabiegów. Plantacje trzeba regularnie lustrować. Dotyczy to przede wszystkim kwieciaka, który cały czas jest aktywny. Jeśli pojawią się cieplejsze noce, uszkodzeń może być więcej.
Trzeba patrzeć nie tylko na kwiaty i owoce, ale również pod liście. To ostatni moment, kiedy można jeszcze skutecznie zwalczać przędziorka, wykorzystując produkty o działaniu mechanicznym, między innymi oparte na olejku pomarańczowym.
