Cały komunikat dla borówek możecie obejrzeć tutaj:
Kwitnienie ruszyło, przyszedł upragniony deszcz
W ostatnim tygodniu na plantacjach pojawiły się opady, na które wielu producentów długo czekało. To dobra wiadomość, bo mimo nawadniania i pracy linii kroplujących gleba była mocno przesuszona. W takich warunkach część nawozów zastosowanych wcześniej posypowo nie mogła zostać dobrze wykorzystana przez rośliny.
Teraz deszcz poprawił wilgotność gleby i uruchomił część składników pokarmowych. Dał też możliwość wykonania kolejnego nawożenia posypowego.
To jest moment na kolejną dawkę azotu
Jak informuje doradca Agrosimex, plantacje borówki weszły już w fazę, w której rośliny będą przekwitać, zawiązywać owoce i rozpoczynać ich wzrost. W tym czasie zapotrzebowanie na azot rośnie.
Dlatego teraz, przy poprawionej wilgotności gleby i zapowiadanych kolejnych opadach, można podać następną dawkę azotu. Tam, gdzie wiosną podano tylko nawożenie azotowe, nadal jest też czas na uzupełnienie nawożenia wieloskładnikowego. Z tym zabiegiem nie warto zwlekać, bo obecne warunki sprzyjają rozpuszczaniu nawozów i przemieszczaniu składników do strefy korzeniowej.
Po deszczach rośnie zagrożenie szarą pleśnią
Deszcz pomógł plantacjom, ale jednocześnie podniósł ryzyko infekcji kwiatów przez sprawcę szarej pleśni. W okresie kwitnienia borówka jest na to zagrożenie szczególnie narażona.
Dlatego po ostatnich opadach trzeba wykonać mocny zabieg interwencyjny, a przez cały okres kwitnienia kontynuować ochronę kwiatów. Jeśli ktoś nie zabezpieczył plantacji przed deszczem, powinien zrobić to jak najszybciej.
Zabiegi trzeba dostosować do pracy zapylaczy
Trzeba też uwzględnić obecność owadów zapylających. Zabiegi najlepiej wykonywać po zakończonym oblocie.
Po przymrozkach plantacje są zróżnicowane
W komunikacie wraca też temat wcześniejszych przymrozków. Jak wynika z relacji, na wielu plantacjach prowadzono biostymulację i działania poprawiające kondycję roślin. W części gospodarstw udało się dzięki temu utrzymać dobrą zdrowotność roślin i stan kwiatów.
Na plantacji, z której nagrywano materiał, w odmianie Duke uszkodzeń mrozowych praktycznie nie widać. W Chandlerze część kwiatów została uszkodzona, ale nadal jest dużo zdrowych kwiatów, więc szansa na pełny plon wciąż jest.
Od kwitnienia trzeba już budować plon
Ten etap sezonu decyduje już nie tylko o zdrowotności plantacji, ale też o budowie plonu. Tomasz Domański zaleca, by przez cały okres kwitnienia wspierać rośliny rozwiązaniami opartymi na algach morskich. Mają one pomagać w lepszym zawiązaniu owoców, wzroście zawiązków i utrzymaniu aktywnego wzrostu roślin.
Chodzi zarówno o rozwój części wegetatywnej, jak i o wzrost zawiązanych owoców. To ma się później przełożyć na wielkość i poziom plonowania.
Już od początku kwitnienia można rozpoczynać nawożenie wapniowe. W tym samym czasie warto też włączać krzem.
Tam, gdzie rośliny zamierają, trzeba skupić się na korzeniach
Są też plantacje, na których po zimie i po wiosennych przymrozkach pojawiają się problemy z zamieraniem roślin.
Jak informuje doradca Agrosimex, w takich sytuacjach często uszkodzony jest system korzeniowy, a dodatkowo rośnie presja patogenów odglebowych, takich jak fytoftoroza, fuzarioza czy pythium. To one mogą prowadzić do stopniowego zamierania całych krzewów.
Dlatego na takich plantacjach trzeba myśleć nie tylko o części nadziemnej, ale przede wszystkim o zdrowotności korzeni.
