Zimni ogrodnicy nie dają o sobie zapomnieć
Przymrozki tej wiosny nie chcą dać o sobie zapomnieć. Za nami kolejna bardzo zimna, a lokalnie mroźna noc. Biorąc pod uwagę zarówno kulturę ludową, jak i badania naukowe, nie ma w tym nic dziwnego. Potwierdzają to analizy danych z ostatniego wieku. Dziś imieniny obchodzi Bonifacy, czyli trzeci z „zimnych ogrodników”.
Wczoraj możliwość wystąpienia przymrozków prognozowano w południowo-wschodniej Polsce. Przede wszystkim w województwie podkarpackim, na wschodzie Małopolski i na południu województwa lubelskiego. Prognozy nie do końca się sprawdziły z powodu zachmurzenia i przymrozki wystąpiły w tych rejonach tylko lokalnie.
Przymrozek w zagłębiu sandomierskim – 14.05.2026
Z trzech głównych zagłębi sadowniczych ujemne temperatury zanotowali dziś producenci w rejonie Sandomierza. Chociaż spadki nie były bardzo znaczące, a tym samym ekstremalnie groźne, to jednak nie są dobrą informacją dla sadów, które doświadczyły szeregu warunków stresowych.
Najzimniej było w dolinie Wisły. Tam jedna ze stacji odnotowała minimum na poziomie -1,7°C. W środę wieczorem temperatura spadała błyskawicznie, a przymrozek trwał 5 godzin. Ujemne temperatury notowano również na pograniczu Małopolski i Podkarpacia.
Możemy przyjąć, że mniej więcej we wschodniej części zagłębia temperatura spadła do około -0,5°C. Im dalej na zachód, tym było cieplej. W Kleczanowie i Usarzowie minimalna temperatura minionej nocy była już powyżej +1°C.
Zimno w Grójcu i na Powiślu
W pozostałych zagłębiach kraju było bardzo zimno. Na Powiślu Lubelskim temperatura spadła do +2–+3°C. W zagłębiu grójeckim było od 0 do +4°C. Warto dodać, że to również są warunki stresowe dla jabłoni i w wybranych odmianach mogą powodować defekty jakościowe.
Wszystko wskazuje na to, że najgroźniejsze przymrozki są już za nami. Mroźne epizody są jeszcze możliwe w maju, jednak nie powinny zagrażać uprawom. Jutro „zimna Zośka”, która zgodnie z prognozami ma być raczej deszczowa.
