Marcin Piesiewicz
StoryEditor

Gorzka plamistość pojawia się jeszcze przed zbiorem. Uwaga na Jonagoldy i Szampiona

Data:  27 sierpnia 2026Autor:
27 sierpnia 2026

W ostatnim czasie pojawiło się nieco więcej opadów, a prawdopodobnie w kolejnych dniach również popada. I właśnie teraz zwróciłbym szczególną uwagę na wapń. W sadach zaczynam już widzieć owoce z objawami gorzkiej plamistości podskórnej, także tam, gdzie zabiegów wapniowych wykonano już sporo.

W ostatnim czasie pojawiło się nieco więcej opadów, a prawdopodobnie w kolejnych dniach również popada. I właśnie teraz zwróciłbym szczególną uwagę na wapń. W sadach zaczynam już widzieć owoce z objawami gorzkiej plamistości podskórnej, także tam, gdzie zabiegów wapniowych wykonano już sporo.

W tej chwili na pewno warto połączyć dwie rzeczy: cięcie letnie, żeby dobrze odsłonić owoce i staranne zabiegi wapniem. Przy obecnych warunkach robiłbym je często, nawet co pięć dni, między innymi chlorkiem wapnia. Szczególnie tam, gdzie mamy grube owoce. Dlaczego właśnie teraz? Popadało, więc przyrost jabłek będzie bardzo intensywny. Im szybszy przyrost owoców, tym większy będzie również efekt rozcieńczenia wapnia. Większa liczba aplikacji produktów wapniowych może nam pomóc ograniczyć gorzką plamistość podskórną, która później, podczas przechowywania, może wystąpić na dużym odsetku owoców.

Pierwsze objawy już widać

Zdjęcia z tego artykułu pochodzą z sadu, w którym wapń był podawany już osiem razy. Najpierw stosowany był azotan wapnia, później również mrówczan wapnia, i to w dużych dawkach. Mimo tego na części owoców pojawiają się objawy gorzkiej plamistości podskórnej. Szczególnie widać to tam, gdzie korony są mocno zagęszczone, wzrost wegetatywny jest silny i ciecz po prostu nie dociera dobrze do owoców. Sam fakt, że wapń był podawany wiele razy, nie oznacza jeszcze, że został odpowiednio pobrany.  Dlatego właśnie cięcie letnie ma teraz również drugie zadanie. Nie chodzi tylko o wybarwienie. Odsłaniamy owoce i ułatwiamy wykonanie kolejnych zabiegów wapniowych.

Przymrozki też miały znaczenie

Wracam również do tego, o czym pisaliśmy wiosną. Przymrozki uszkodziły liście w rozetach kwiatowych. Były pokarbowane i ich jakość już w okresie kwitnienia nie była taka, jakiej byśmy chcieli. Do tego jeszcze wspomnijmy zimę, która też na pewno miała wpływ na wiązki przewodzące. 

Szczególnie uważałbym na odmiany z grupy Jonagolda i na Szampiona. Przy dużych owocach, intensywnym przyroście po opadach i mocnym wzroście wegetatywnym wykonałabym więcej zabiegów z użyciem chlorku wapnia. W wielu kwaterach chociażby z Red Jonaprice owoców jest mało. Jeśli prognozy się sprawdzą i faktycznie będziemy mieli jeszcze więcej deszczu, na pewno owoce zaczną jeszcze bardziej przyrastać. Zabiegi trzeba wykonywać dokładnie i, jeśli jest taka potrzeba, częściej niż dotychczas.

Marcin Piesiewicz

image
FOTO: Marcin Piesiewicz
image
FOTO: Marcin Piesiewicz
27. sierpień 2026 10:05