Większość sadowników wykonała już zabiegi z użyciem glinki kaolinowej lub innych, podobnie działających produktów. Według mnie to dobra podstawa ochrony. Glinka kaolinowa tworzy na korze i pędach jasną powłokę, która utrudnia miodówce orientację. Ma zniechęcać dorosłe osobniki do składania jaj.
Olej z siarką w gruszach?
Natomiast obecny termin jest bardzo dobry na zastosowanie mieszaniny produktu olejowego z siarką. Grusze są na początku ruszenia wegetacji. Pąki dopiero zaczynają pękać, ale nie widać jeszcze tkanki liściowej.
To ważne, ponieważ zabieg olejowy w zbyt późnym terminie może uszkodzić młode liście. Teraz, przy pękaniu pąków, takie ryzyko jest znacznie mniejsze. Nie zwlekajmy zbyt długo, bo musimy pamiętać, że liście powinny pozostać w jak najlepszej kondycji, ponieważ to od nich zależy jakość plonu.
Właśnie na tym etapie mieszanina oleju z siarką może bardzo skutecznie ograniczyć populację miodówki. Zabieg działa bezpośrednio na jaja i młode stadia szkodnika.
Jaka dawka?
Zalecałbym nieco niższe dawki niż maksymalne. Proponuję zastosowanie 10 litrów produktu olejowego na hektar oraz 10 kilogramów siarki na hektar w jednym zabiegu.
Zabieg utrudni wylęganie się larw z jaj i dalsze zasiedlanie drzew. Oznacza to mniejszą liczbę młodych form szkodnika na początku sezonu, a więc łatwiejszą ochronę w kolejnych tygodniach.
Ile wody zastosować?
Przy zabiegach olejowych kluczowe znaczenie ma ilość wody. Zalecałbym zastosowanie dużej ilości cieczy roboczej. Minimalnie 750 litrów wody na hektar. Optymalnie warto zastosować nawet do 1000 litrów wody na hektar.
Większa ilość wody pozwala dokładniej pokryć pędy, korę i miejsca, w których znajdują się jaja miodówki. Im lepsze pokrycie drzew mieszaniną oleju i siarki, tym większa skuteczność zabiegu.
Marcin Piesiewicz

