Minimalne ryzyko ze strony parcha jabłoni
Czego potrzebuje grzyb Venturia inaequalis do zainfekowania jabłoni? Po pierwsze dojrzałe muszą być zarodniki workowe, a po drugie przez określoną liczbę godzin zwilżone muszą być liście.
Doradcy skrupulatnie analizują sytuację i dojrzałość zarodników. Niewielki ich odsetek może już się wysiewać i infekować. Dlatego wydano komunikaty o zabiegach miedziowych. Warto w tym miejscu podkreślić, że na razie ryzyko infekcji jest bardzo małe. Tego rodzaju zabiegi warte są zastosowania ze względu na profilaktykę ochrony przed chorobami kory i drewna.
Po pierwsze, w zdecydowanej większości lokalizacji (z wyjątkiem Małopolski) nie ma jeszcze wystarczającej powierzchni tkanki zielonej, na której grzyb mógłby się rozwinąć. Sytuacje widoczne na głównym zdjęciu to w zagłębiu grójeckim pojedyncze przypadki na Idaredzie i Ligolu, dodatkowo na lekkich glebach.
Zdradliwa niska temperatura
Zdarza się, że sadownicy oceniają ryzyko jako znikome lub jego brak ze względu na temperaturę. To błąd, mówił o tym na Spotkaniu Sadowniczym w Sandomierzu dr Krzysztof Gasparski. – Nawet gdy mamy 3 stopnie Celsjusza i 100 godzin nawilżenia to może dojść do infekcji – podkreślał.
Aby doszło do infekcji przy dzisiejszej temperaturze, około 5 stopni Celsjusza, konieczne jest, aby liście były nawilżone co najmniej przez 30 godzin. Ten warunek najprawdopodobniej zostanie dziś i jutro spełniony. Warto dodać, że cieplej jest na zachodzie i południu, więc tam warunek okresu zwilżenia może być spełniony szybciej. W tym momencie nie możemy jednak mówić o znacznej ilości tkanki zielonej, zatem jak na razie ryzyko poważnych infekcji nie występuje.
Prognoza pogody dla Mogielnicy (pow. grójecki). Źródło: meteo.pl

