Zakupy bez kasjera, bez kasy i bez ponownego pakowania
W wybranych sklepach sieci Kaufland można już robić zakupy nie tylko bez udziału kasjera i tradycyjnej kasy, ale także bez korzystania z kasy samoobsługowej. Pierwszym miejscem w zagłębiu grójeckim, gdzie można zrobić takie zakupy, jest od niedawna sklep tej sieci w Grójcu. Chociaż nadal nie brakuje sceptyków, całość obiektywnie ułatwia, a przede wszystkim przyspiesza zakupy.
Jak to działa? Przed wejściem do sklepu pobieramy skaner i przypisujemy go do naszej karty lojalnościowej. Chodzimy alejkami i przed włożeniem potrzebnych produktów do wózka sczytujemy kody skanerem.
Największe udogodnienie polega na tym, że nie musimy już wykładać produktów na kasie i ponownie pakować ich do swoich toreb. Gdy skończymy zakupy, przy kasie samoobsługowej skanujemy kod ze skanera i płacimy za całość. Na końcu odkładamy skaner na miejsce.
Jak kupować owoce i warzywa?
W samych zakupach nic się nie zmieniło. Konsumenci wybierają jabłka czy borówki, ważą je na wadze i przyklejają na torebkę kod z wagi. Następnie skanują go wspomnianym skanerem i wkładają zakupy do swojego koszyka. W przypadku warzyw i owoców sprzedawanych na sztuki każda z nich będzie miała kod kreskowy, który trzeba będzie zeskanować w taki sam sposób.
Czy ta innowacja wpłynie na sprzedaż świeżych owoców i warzyw? Raczej nie, ponieważ ani nie zmienią się ich ceny, ani nie wpłynie ona w żaden sposób na promocję spożycia. Bez wątpienia największą korzyścią jest czas. W takim systemie nie musimy już wykładać produktów na kasę, a następnie pakować ich do swoich toreb.
Na koniec po raz kolejny wspomnijmy słowa krytyków, że w tym układzie klient jest tak naprawdę darmowym pracownikiem korporacji i jeszcze jest z tego zadowolony. Ci, którzy mają takie zdanie, twierdzą, że przy zakupach samoobsługowych powinien być naliczany nieduży rabat od finalnej kwoty. Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

