Sad24
StoryEditorEksport jabłek

To mniej niż 1% eksportu, ale stawka jest duża. Wojna z Iranem szkodzi handlowi jabłkami

Data:  19 marzec 2026Autor:
19 marzec 2026

Wojna z Iranem wpływa na handel jabłkami przede wszystkim w negatywny sposób. Chociaż kraje Półwyspu Arabskiego są małymi odbiorcami pod względem wolumenu, to jednak płacą najlepiej. Nie zapominajmy o skutkach konfliktu, których albo jeszcze nie dostrzegamy, albo które jeszcze się nie pojawiły…

Wojna z Iranem wpływa na handel jabłkami przede wszystkim w negatywny sposób. Chociaż kraje Półwyspu Arabskiego są małymi odbiorcami pod względem wolumenu, to jednak płacą najlepiej. Nie zapominajmy o skutkach konfliktu, których albo jeszcze nie dostrzegamy, albo które jeszcze się nie pojawiły…

0,4% eksportu w sezonie to mało, ale…

W poprzednim i bieżącym tygodniu dużo miejsca poświęcamy wpływowi wojny z Iranem na handel jabłkami. Sam konflikt, a przede wszystkim sytuacja w rejonie cieśniny Ormuz, oczywiście wpływają na cały światowy handel negatywnie i jest to dość oczywiste. Jednak niewiele miejsca w dyskusjach o jabłkach poświęca się konkretnym liczbom, a te przecież są kluczowe dla oceny wpływu wojny na nasz eksport.

Jeśli do ataków doszłoby równo rok temu, to, patrząc na dane, niejeden sadownik czy eksporter powiedziałby, że nie mamy większych powodów do obaw. Nasz eksport w marcu wyniósł zaledwie 124 tony do 4 krajów leżących na Półwyspie Arabskim. Przygotowaliśmy dla Was wykres, który prezentuje całkowity eksport do Kuwejtu, Kataru, ZEA i Bahrajnu. To kraje, do których eksportujemy jabłka drogą morską szlakiem zależnym od sytuacji w rejonie cieśniny Ormuz.

Nasz całkowity eksport jabłek w sezonie 2024/2025 wyniósł 687 tysięcy ton. Do wspomnianych 4 krajów sprzedaliśmy 2600 ton, co daje niecałe 0,4% eksportu. Powiecie, że to wartość bez znaczenia dla koniunktury w Polsce. Diabeł, jak zawsze, tkwi w szczegółach. Mówimy o jednym z najlepiej płacących kierunków eksportowych. Nawet gdy dodamy Arabię Saudyjską, nie „dobijemy” do 1%. Niemniej statki towarowe dopływają tam przez Kanał Sueski do portu w Dżuddzie. Byłoby to jednak bardzo powierzchowne i niepełne spojrzenie na skutki tej wojny.

image
FOTO: Sad24

Bieżący sezon – sprzedajemy więcej

W tym sezonie sprzedajemy do regionu znacznie więcej. Tylko do końca lutego było to 3800 ton. Niemniej obecny okres sezonu co roku oznacza powolne przejęcie inicjatywy przez jabłka z południowej półkuli. Nawet bez konfliktu nasz eksport w marcu byłby już znacznie mniejszy.

W tym sezonie do omawianych 4 krajów eksportujemy miesięcznie nieco ponad 1% wszystkich wysyłek. Liczba ta dotyczy miesięcy zimowych. W całym sezonie na pewno spadnie poniżej 1% całości. Znowu mamy ten sam dylemat. Niecały 1% to bardzo mało i taka ilość nie zachwieje całą branżą w Polsce, ale znów mówimy o najdroższych jabłkach…

Kiedy wszystko wróci do normy?

Wojna Izraela i USA z Iranem oraz sytuacja w rejonie cieśniny Ormuz bezpośrednio dotyczą powyższych, niedużych liczb. Ktoś powie, że „śmiesznych”, bo przecież w lutym sama Białoruś kupiła więcej jabłek… Pozornie wydaje się, że nas to nie dotyczy albo nie ma większego znaczenia, bo przecież Iran jest daleko. To błędne myślenie. Czy się to nam podoba, czy nie, działamy w gospodarce globalnej. Są jeszcze ceny oleju napędowego, ceny gazu ziemnego, koszty transportu, koszty przetwórstwa, ryzyko zakłóceń w łańcuchach dostaw, ceny u armatorów, zmiany zachowań klientów, ograniczenia zakupów ze strony importerów z Indii czy Egiptu i działania naszych konkurentów. Są również czynniki, których dziś jeszcze nie widzimy, i te, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

Na szybkie zakończenie konfliktu na razie się nie zanosi. W mediach pojawiają się doniesienia o zagrożeniu dla żeglugi w rejonie cieśniny, a prezydent USA grozi kolejnymi atakami. To wygląda na dalszą eskalację, a nie na pokój. Nawet w pozytywnym scenariuszu od szybkiego końca konfliktu minie wiele miesięcy, zanim globalny handel wróci do normy i zanim unormują się ceny ropy i gazu. Doskonale pamiętamy, jak wolno działo się to po pandemii. Czy jeśli konflikt skończy się jutro, to za miesiąc wszystko będzie „po staremu”? Być może to naiwne myślenie, ale miejmy nadzieję, że tak właśnie będzie.

image
FOTO: Sad24
19. marzec 2026 18:51