StoryEditor

Szkodniki w sadach ziarnkowych

Data:  07 marzec 2022Autor:
07 marzec 2022

Każdy sezon wegetacyjny ma swoją specyfikę i różni się od poprzedniego. Przy prognozowaniu zagrożeń związanych z agrotechniką na kolejny rok, należy wziąć pod uwagę zarówno problemy z ochroną, ale również przebieg pogody.

Każdy sezon wegetacyjny ma swoją specyfikę i różni się od poprzedniego. Przy prognozowaniu zagrożeń związanych z agrotechniką na kolejny rok, należy wziąć pod uwagę zarówno problemy z ochroną, ale również przebieg pogody.

Od kilku już lat odczuwamy znaczące ocieplenie klimatu i zdążyliśmy się już przyzwyczaić do deszczowej i ciepłej jesieni, a zima przestała być mroźna i śnieżna. Analizując ostatnie warunki pogodowe, od końca lata 2021 r. (sierpień/wrzesień) deszczu w sadach nie brakowało i doświadczyliśmy licznych podtopień kwater. W wielu rejonach kraju miesięczne opady przekroczyły roczne wartości. Październik w trakcie zbiorów, a następnie listopad, okazały się dosyć ciepłe (bez większych przymrozków) i znów z przelotnymi opadami deszczu. Jeżeli chodzi o dalszy przebieg pogody (głównie centralne rejony kraju), to zima ze śniegiem i ujemną temperaturą (średnio od –8°C do –5°C) przyszła czterokrotnie. Tylko w nielicznych częściach Polski odnotowano na krótko (3–4 dni) „dwucyfrowy” mróz. Po kliku dniach, po kolejnym ociepleniu (odwilży) z przelotnymi opadami deszczu w formie mżawki, warunki zimowe ustępowały (oprócz terenów południowych – gór). Aktualnie, w trakcie pisania tego artykułu (połowa stycznia 2022 r.) mamy do czynienia znowu z brakiem okrywy śniegowej i dodatnimi temperaturami w dzień. Biorąc to pod uwagę, a także problemy agrotechniczne 2021 r., można spodziewać się rozwoju populacji szkodników różnych gatunków drzew owocowych.

W sadach jabłoniowych

Pierwszą grupą „drobnych” szkodników, na którą trzeba będzie zwrócić uwagę będą różne gatunki mszyc, przędziorków i szpecieli. Stadia zimujące, w przypadku łagodnej aury  mogą bardzo dobrze przezimować dając początek licznym populacjom szkodników na początku sezonu wegetacyjnego. Po stwierdzeniu jaj mszyc na pędach (najczęściej młodych przyrostów) należy wykonać zabieg zwalczający tę grupę (mszyca jabłoniowa – jaja czarne i matowe, mszyca jabłoniowo-babkoa – jaja czarne i błyszczące, mszyca jabłoniowo-szczawiowa – „karminówka” – jaja czarne i błyszczące, mszyca jabłoniowo-zbożowa – jaja czarne i błyszczące) stosując w fazie bezlistnej (BBCH 00-07) preparaty olejowe na bazie oleju mineralnego.


Warto pamiętać, że do aplikacji tego typu produktów trzeba spełnić kilka warunków:

  • minimalna temperatura to 8°C;
  • słoneczny dzień oraz w przeddzień;
  • po zabiegu nie może być przymrozków.

Jeżeli nie trafimy w okienko pogodowe, to później przed kwitnieniem, faza koniec zielonego pąka/początek różowego pąka (BBCH 56-57) dobrze będzie zrobić zabieg zwalczający młode larwy mszyc: aficyd zawierający flonikamid lub acetamipryd/produkt zawierający abamektynę + preparat silikonowy o fizycznym działaniu. Wykonany w tym okresie zabieg zwalczy nam również inne szkodniki, takie jak: miodówka jabłoniowa (wylęgające się larwy) czy roztocza (przędziorki i szpeciele), do których należą:

  • przędziorek owocowiec – młode larwy, przędziorek chmielowiec – zimujące samice (szczególnie na odmianach licznie zasiedlanych przez przędziorki: Gala i sporty, Szampion i sporty, Piros, Lobo, Idared i sporty, Golden Delicious, Rubin czy Rubinola);
  • pordzewiacz jabłoniowy – zimujące samice (w przypadku odmian: Jonagold i sporty, Szampion i sporty czy Idared i sporty);
  • podskórnik jabłoniowy (pojawiający się coraz częściej).

    fot. Pordzewiacz jabłoniowy - objawy na jabłku odm. Golden Delicious

Powszechne stosowanie w okresie bezlistnym do fazy zielonego pąka (BBCH 56) produktów siarkowych (5,0–7,0 kg/ha) znacząco ogranicza populację przędziorków i szpecieli. W kwaterach, gdzie licznie występowała i nie wykonano ochrony po zbiorach, powyższy zabieg ograniczy również bawełnicę korówkę (ważne szczególnie u odmian podatnych na wszelkie choroby kory i drewna: Gala i sporty, Sampion i sporty, Red Relicious i sporty, Golden Delicious, Pinova, Idared i sporty, Piros, Rubinola, Elise, Elstar, Melrose, Topaz, Rajka czy Freedom).

fot. Bałełnica korówka zasiedla wszelkie spekania kory na pniach i gałęziach

Opisany wcześniej, pierwszy zabieg preparatami olejowymi ograniczy znacząco populację tarcznika niszczyciela, szkodnika, który staje się coraz większym problemem w sadach jabłoniowych w całej Polsce. Aby dalej nie mieć problemu ze wszystkimi wyżej wymienionymi „drobnymi” szkodnikami, ale powodującymi duże straty w produkcji jabłek, należy ponownie zwalczać je zaraz po kwitnieniu (BBCH 68-69) preparatami zgodnie z aktualnym Programem Ochrony Roślin Sadowniczych (PORS) np. insektycydem zawierającym flonikamid /spirotetramat w połączeniu z insektycydem zawierającym abamektynę z dodatkiem zwilżacza silikonowego. Coraz większym problemem w uprawie jabłoni jest liczne występowanie zwójkówek. Świadczy o tym ilość wykonywanych oprysków (5–6) na tę grupę szkodników. W wielu sadach trzeba obowiązkowo wykonać zabieg zwalczający (opisany wyżej) w fazie koniec zielonego pąka/początek różowego pąka (BBCH 56-57) na zimujące gąsienice zwójki różóweczki.

fot.  Gąsienica zwójki różóweczki

Inne zwójkowate (zwójka siatkóweczka, wydłubka oczateczka czy zwójka rdzaweczka – ostatnio dosyć liczna) należy zwalczać podczas wzrostu zawiązków (koniec maja/początek czerwca) zabiegiem „czyszczącym” przy użyciu insektycydu zawierającego chlorantraniliprol. Następnie należy prowadzić systematyczne zabiegi, w oparciu o odłowy motyli w pułapkach feromonowych, najlepiej przy użyciu bioinsektycydu (brak pozostałości i odporności na substancję aktywną, selektywność w stosunku do fauny pożytecznej) zawierającego szczep bakterii Bacillus thuringensis var. aizawaii z dodatkiem zwilżacza silkonowego. W kwaterach, gdzie ostatnio był problem z owocówką jabłkóweczką, należy spodziewać się wzmożonej jej presji w nadchodzącym sezonie (nieregularne loty motyli nawet do końca lipca/ początku sierpnia). Pierwsze pokolenie szkodnika zostanie zwalczone przy okazji tzw. czyszczącego zabiegu na zwójki, a następnie zwalczanie należałoby kontynuować systematycznie wykorzystując bioinsektycyd na bazie granulowirusa owocówki jabłkóweczki – GCpV (nie jest on szkodliwy dla owadów pożytecznych, a jednocześnie obserwuje się zmniejszanie populacji szkodnika w kolejnych sezonach), zgodnie z sygnalizacją odłowów samców motyli w pułapkach feromonowych. W wielu przypadkach, zwłaszcza w starszych kwaterach, można zaobserwować „powrót” wcześniej występujących powszechnie tzw. starych szkodników jabłoni. Należy w tym miejscu wspomnieć o owocnicy jabłkowej, która powinna być zwalczana zaraz po kwitnieniu (7–10 dni po) w fazie BBCH 69-70 przy okazji łączonego zabiegu na mszyce i przędziorki.

fot. Pułapka feromonowa do odłowu motyli zwójki siatkóweczki

Nie jest już rzadkością obecność charakterystycznych „min” na liściach spowodowanych przez toczyka gruszowiaczka. W sadach zagrożonych pierwszy zabieg zwalczający tego szkodnika należałoby zrobić w okresie wylotu motyli z zimujących poczwarek (faza różowego pąka – BBCH 57) – insektycydem zawierającym acetamipryd, drugi – w fazie końca opadania płatków kwiatowych (BBCH 69), a trzeci po kolejnych 7–10 dniach, co pokrywa się z zabiegiem na owocnicę jabłkową. Innym „nowym” szkodnikiem zjadającym liście w naszych sadach jest piędzik przedzimek, którego zwalcza się przy okazji zabiegów na wszystkie zwójki i owocówkę jabłkóweczkę.

fot.  Eliptyczne miny na liściu - żerowanie toczyka gruszowiaczka.

Niepożądane w starych sadach są również szkodniki uszkadzające drewno i łyko pni i gałęzi drzew. Pierwszy to coraz liczniejszy:

  • przeziernik jabłoniowiec, którego należałoby monitorować (pułapki feromonowe) i zwalczać w okresie intensywnych lotów (czerwiec–lipiec). Niestety w aktualnym PORS brak jest zarejestrowanych preparatów do jego zwalczania. Populacja tego szkodnika jest znacznie ograniczana w trakcie wykonywania ochrony przeciw owocówce jabłkóweczce i wszystkim zwójkom.
  • Drugim ważnym szkodnikiem kory i drewna jest zwójka koróweczka, którą nierzadko można obserwować w nasadzeniach licznych sportów odmiany Red Delicious czy innych odmian wrażliwych na zgorzele kory i drewna (wcześniej wyszczególnione w tekście). Ciężko jest zwalczyć stadium zimujące, czyli gąsienice (żółtawe lub białoszare – starsze stadia), ponieważ żerują pod korą i nie ma możliwości dotarcia do nich larwicydu. Zwójkę tę powinno się zwalczać w czasie masowego wylotu motyli i składania przez nie jaj, który przypada na koniec kwietnia/początek maja (według sygnalizacji odłowów w pułapkach feromonowych).
  • Podczas moich osobistych lustracji sadów często spotkałem dawno zapomnianego szkodnika, trzeciego na liście szkodników kory i drewna – trociniarkę czerwicę. Podobnie jak wcześniejszy szkodnik, jego różowo-czerwonawa larwa bytuje pod korą, gdzie brak jest dostępu dla insektycydu. Powinien być zwalczany w czasie wylotu motyli i składania jaj (czerwiec–lipiec). Obecnie brak jest zarejestrowanych środków do zwalczania tego szkodnika.
fot. Różowo-czerwoną larwę czerwicy trociniarki można coraz częściej spotkać w starych sadach

W sadach gruszowych

 Z roku na rok coraz większym utrapieniem w uprawie gruszy są miodówki: miodówka czerwona, miodówka gruszowa plamista i miodówka żółta. Pluskwiaki te należy zwalczać w trzech podstawowych terminach: w okresie bezlistnym (BBCH 00-07) przy użyciu mieszaniny pyretroidu z produktem olejowym; w fazie białego pąka gruszy (BBCH 57) przy użyciu produktu na bazie silikonu lub olejku pomarańczowego o działaniu fizycznym; w fazie opadania płatków kwiatowych (BBCH 67-69) insektycydem zawierającym spirotetramat lub abamektynę z dodatkiem produktu silikonowego. Na zachodzie Europy sadownicy do ograniczania populacji miodówek używają w pierwszym okresie glinki kaolinowej – 50 kg/ha (odbijanie światła i dezorientacja owadów dorosłych do składania jaj) łącznie z produktami siarkowymi – 0,5% (tworzenie środowiska kwaśnego niesprzyjającego bytowaniu szkodnika). Miodówki należy zwalczać bezwzględnie, ponieważ przy silnym występowaniu pokrywają spadzią całe drzewa (liście i owoce), na której rozwijają się potem grzyby chorobotwórcze. Szkodniki te są również głównym wektorem choroby – fitoplazmatyczego zamierania gruszy.

fot. Starsze stadia larwalne miodówki gruszowej plamistej

Powszechne staje się występowanie innych „małych” szkodników, takich jak: podskórnik gruszowy czy wzdymacz gruszowy. Powinno się je zwalczać w fazie zielonego pąka gruszy (BBCH 56) stosując akarycyd zawierający fenpiroksymat z produktem na bazie silikonu (działanie fizyczne). Tym jednym zabiegiem, właśnie w tym okresie, będą zwalczane również miodówki. W przypadkach wzmożonej presji należy wykonać kolejny zabieg zwalczający (poprzedzony lustracją) od fazy kwitnienia do fazy osiągnięcia przez owoc 60% masy (BBCH 69-76) – akarycydem zawierającym abamektynę z produktem silikonowym (zachowując odpowiednie warunki oprysku). Obydwa wyżej wymienione preparaty stosujemy tylko raz w sezonie, żeby nie powstawała odporność szkodnika na zawarte w nich substancje aktywne.

fot. Liczne pęcherzyki na blaszcze liściowej po szpecielu - podskórniku gruszowym

Mgr inż. ogr. Tomasz Sikora doradca sadowniczy ProNutiva, UPL Polska

23. kwiecień 2026 15:35