Śnieg –11°C, rurka +2°C, pień 1,3°C – jak różne materiały reagują na mróz
Około godziny 13.00 temperatura powietrza w sadzie wynosiła około –12°C. W takich warunkach Marcin Piesiewicz sprawdził temperaturę na śniegu, czarnej rurce od nawadniania i pniu drzewa (młode nasadzenie). Śnieg, jako powierzchnia jasna i dobrze odbijająca promieniowanie, miał temperaturę około –11°C, czyli niemal taką samą jak otoczenie. Mimo silnego słońca nie nagrzewa się.
Inaczej zachowuje się czarna rurka od nawodnienia. Odczyt wskazał około +2°C. Przy –12°C w powietrzu oznacza to różnicę rzędu kilkunastu stopni. Ciemne tworzywo intensywnie pochłania energię słoneczną i szybko się nagrzewa. Po zachodzie słońca ta sama rurka w krótkim czasie schodzi z dodatniej temperatury z powrotem w głęboki mróz, co generuje bardzo duże naprężenia materiału i sprzyja pęknięciom, zwłaszcza jeśli wewnątrz instalacji pozostała woda.
Trzeci pomiar dotyczył niebielonego pnia drzewa. W Sobieniach Kiełczewskich kora miała 1,3°C. To pokazuje, jak szybko nagrzewa się pień przy silnej operacji słońca.
Bielenie pni w praktyce: około 5°C mniej i mniejsze ryzyko odparzeń
Najbardziej wymowne wyniki Marcin uzyskał, kiedy sprawdził, jaką temperaturę miały pnie zabielone –3,3°C. Pień niebielony: +1,3°C. Oznacza to różnicę rzędu 5°C na korzyść pnia zabezpieczonego bieleniem.
W momencie, kiedy w nocy będziemy mieli do czynienia z gwałtownym spadkiem temperatury, różnica między tkankami będzie bardzo duża – właśnie wtedy powstają odparzenia, pęknięcia mrozowe i późniejsze zgorzele.
Marcin Piesiewicz podkreśla, że takie warunki są szczególnie niebezpieczne dla odmian takich jak Red Delicious czy Gala. W niebielonych kwaterach tych odmian po obecnej fali mrozów można się spodziewać wyraźnie większej liczby uszkodzeń.
Śnieg jako skuteczna osłona podkładki
W starszych kwaterach w Sobieniach Kiełczewskich, gdzie pni nie obsypywano śniegiem, wokół drzew powstały charakterystyczne „obrączki” z odsłoniętą glebą. Śnieg roztopił się pod wpływem nasłonecznienia i ciepła oddawanego przez pień, pozostawiając szyjkę korzeniową i podkładkę bez izolacji. Przy prognozowanych temperaturach do około –24°C, przy samym gruncie można lokalnie spodziewać się wartości zbliżonych do –30°C. W takich warunkach odsłonięta podkładka jest bardziej podatna na uszkodzenia mrozowe.
Inaczej wygląda to w młodych nasadzeniach, które Marcin celowo obsypał śniegiem. W tych kwaterach miejsce szczepienia i podstawa pnia są przykryte białą warstwą, która działa jak izolator. Temperatura przy szyjce korzeniowej nie spada tak gwałtownie jak w miejscach, gdzie śniegu brakuje.
Koszt zabiegów a realne ryzyko strat
Na tle tych pomiarów inaczej wyglądają dyskusje o opłacalności bielenia pni i zabezpieczania podkładek. Marcin Piesiewicz zwraca uwagę, że paliwo i robocizna potrzebne do wykonania bielenia oraz obsypania rzędów śniegiem owszem są kosztem, ale w przeliczeniu na możliwe straty w sadzie to koszt niewielki...

