Sad24
StoryEditor

Czekaliśmy na ocieplenie, ale nie aż takie...

Data:  23 luty 2026Autor:
23 luty 2026

Za nami prawie pełne dwa miesiące zimy. Sadownicy od dawna wypatrywali cieplejszych dni i odwilży. Ocieplenie rzeczywiście przyszło, ale prognozy na kolejne dni pokazują, że może być go zdecydowanie zbyt dużo jak na końcówkę lutego.

Za nami prawie pełne dwa miesiące zimy. Sadownicy od dawna wypatrywali cieplejszych dni i odwilży. Ocieplenie rzeczywiście przyszło, ale prognozy na kolejne dni pokazują, że może być go zdecydowanie zbyt dużo jak na końcówkę lutego.

Zima, której zabrakło przedwiośnia?

Dotychczasowa zima przyniosła sporo mroźnych dni, dlatego prace w sadach są opóźnione. Cięcie drzew w wielu gospodarstwach dopiero rusza albo wciąż czeka na lepsze warunki. Najkorzystniejsza na ten okres byłaby temperatura bilansująca w pobliżu od minus dwóch do plus pięciu stopni Celsjusza. Tak kiedyś wyglądało typowe przedwiośnie – następowało na przełomie lutego i marca i pozwalało spokojnie wykonać prace zimowe, nie pobudzając jeszcze zbyt mocno wegetacji.

Tymczasem po pierwszej, delikatnej odwilży w połowie miesiąca rozpoczęła się druga, znacznie silniejsza. Z zapowiedzi wynika, że szybko przejdzie ona w pełnię wiosny.

Prognoza dla wschodu, południa i centrum

W prognozach widać niepokojący trend – powrót do układu pogodowego, który obserwujemy od kilku lat, gdy zima nagle ustępuje wysokim temperaturom. Do środy włącznie, w zagłębiach sadowniczych we wschodniej, południowej i środkowej Polsce, w dzień temperatury mają się wahać między 3 a 8°C. Najbliższa i następna noc, z uwagi na zachmurzenie i opady, przyniosą dodatnie wartości. Dopiero w środę o świcie oraz w czwartek rano, przy pogodnym niebie, słupki rtęci mogą spaść do przedziału od minus pięciu do minus jednego stopnia.

Obecnie pogoda jest stosunkowo dobrze przewidywalna, więc scenariusz z prognoz ma duże szanse się sprawdzić. Według zapowiedzi od czwartku napłynie do nas powietrze z południa Europy, które tej zimy nie zdążyło się tam wychłodzić, bo zima była w tych regionach wyjątkowo ciepła.

Już w czwartek na wschodzie kraju temperatura ma wzrosnąć do 8°C, a w centrum i na południu przekroczyć 11°C. W weekend zrobi się jeszcze cieplej. Prognozy mówią o około 8°C na Suwalszczyźnie, 12°C w Lubelskiem i na wschodnim Mazowszu oraz nawet 13–15°C od zagłębia grójeckiego po Sandomierskie.

Zupełnie inna sytuacja na zachodzie kraju

Inny obraz rysuje się na zachodzie Polski – aż po całą Wielkopolskę, zachodnią część województwa łódzkiego i Kujawy. Tam do czwartku temperatury mają pozostawać dodatnie zarówno w dzień, jak i w nocy. W najcieplejszych momentach dnia można liczyć na 7–12°C.

Od czwartku do niedzieli, wraz z napływem cieplejszego powietrza, słupki rtęci mogą wzrosnąć tam nawet do 15–18°C, przy sporej ilości słońca. To już wartości typowo wiosenne, dalekie od tego, czego sadownicy oczekiwaliby od końcówki lutego.

Konsekwencje: wegetacja ruszy szybciej niż się wydaje

Taka tygodniowa „wiosna” w środku zimy nie pozostanie bez wpływu na rośliny. Wiosenna pogoda przez kilka, a może kilkanaście dni zdecydowanie pobudzi okres wegetacyjny. W świecie przyrody zacznie się przedwiośnie, a miejscami wręcz pełna wiosna.

Fakt, iż styczeń był mroźny, a luty chłodny, wcale nie musi spowodować późniejszego startu wegetacji niż w poprzednich latach. Wręcz przeciwnie – przy tak wysokich temperaturach drzewa i krzewy szybko „nadrobią” stracony czas. Czy tak będzie faktycznie? 

23. luty 2026 12:51