Sad24
StoryEditor

Czy mrozy opóźnią cięcie sadów? Krzysztof Urbański uspokaja

Data:  21 styczeń 2026Autor:
21 styczeń 2026

Jednym z tych, którzy postanowili zrobić przerwę w cięciu, jest pan Krzysztof Urbański – znany w centralnej Polsce kierownik ekipy do cięcia sadów. Zapytaliśmy go, dlaczego wstrzymał prace, kiedy zamierza wrócić do cięcia i czy przymusowe przerwy mogą spowodować opóźnienia.

Jest za zimno na cięcie

Pan Krzysztof nie ukrywa, że głównym powodem przerwy jest po prostu pogoda. Temperatury sięgające kilkunastu stopni poniżej zera uniemożliwiają normalną (w miarę komfortową) pracę w sadzie. Drugim powodem jest ostrożność, chociaż w dużo mniejszym stopniu. Podkreśla, że nie uważa dotychczasowych spadków temperatur za groźne, ale woli wstrzymać się z cięciem, dopóki sytuacja się nie ustabilizuje.

Czy mrozy spowodują opóźnienia w cięciu?

Pan Krzysztof w kwestii ewentualnych opóźnień jest na razie spokojny. Przypomina, że są sadownicy, którzy co roku zaczynają cięcie dopiero w maju, a i tak się wyrabiają. Jego zdaniem dziś sady tnie się szybciej niż jeszcze kilka lat temu. W prognozach pogody widać odwilż i na pewno w momencie, kiedy będzie to możliwe, wszyscy wrócą do cięcia.

Na razie nie ma powodów do obaw

Zdaniem Krzysztofa Urbańskiego dotychczasowe temperatury nie są jeszcze powodem do dużych obaw. Zwraca uwagę, że to wciąż mrozy na poziomie kilkunastu, a nie kilkudziesięciu stopni poniżej zera. To, na co zwraca też uwagę, to bardzo duże rozbieżności pod względem spadków temperatury w różnych miejscowościach. Czasem nawet w niewielkiej odległości różnice mogą być znaczące. W jednej lokalizacji termometry pokazują -15°C, kilka kilometrów dalej jest -8 czy -10°C. Niemniej, nawet jeśli na niektórych kwaterach doszło do uszkodzeń, będzie to widać dopiero w momencie, kiedy nadejdzie odwilż. Obecnie warunki sprzyjają pęknięciom kory, ale – jak zauważa – z tym mamy do czynienia praktycznie co roku.

Jakie odmiany ciąć w pierwszej kolejności?

Jednak mimo wszystko w momencie, kiedy będzie można już wrócić do cięcia, pan Krzysztof zapowiada, że wejdzie w starsze kwatery i mniej wrażliwe odmiany. – W pierwszej kolejności będą Jonagoldy, Gloster, starsze nasadzenia. Sady z Galą będą cięte później – wyjaśnia.

Dlaczego dobra ekipa do cięcia kosztuje więcej?

Krzysztof Urbański nie narzeka na brak zleceń. Jak sam przyznaje, terminy na sezon ma już w dużej mierze zajęte. Pytany o stawki, wymienia kwoty na poziomie 300–330 zł za dzień pracy, ale – jak sam mówi – ekipa ekipie nierówna. Pan Krzysztof zwraca uwagę na wydajność i jakość pracy. Jedna ekipa jest w stanie obciąć hektar dziennie, inna w tym samym czasie zrobi zaledwie połowę. Do tego dochodzi sposób cięcia – przemyślane, konsekwentne formowanie koron.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
22. styczeń 2026 22:26