Sad24
StoryEditor

Gradziny miały ostre krawędzie. Jedno uderzenie wystarczało, by zniszczyć jabłko

Data:  02 lipiec 2026Autor:
02 lipiec 2026

W sadzie w Kleczanowie grad nie obił wszystkich jabłek, ale te trafione uszkodził bardzo mocno. Jak mówi sadownik, gradziny miały ostre krawędzie i rozcinały skórkę oraz miąższ. Część owoców nie dotrwa do zbiorów.

W sadzie w Kleczanowie grad nie obił wszystkich jabłek, ale te trafione uszkodził bardzo mocno. Jak mówi sadownik, gradziny miały ostre krawędzie i rozcinały skórkę oraz miąższ. Część owoców nie dotrwa do zbiorów.

To nie są zwykłe obicia

Na temat wczorajszego gradobicia na Sandomierszczyźnie rozmawialiśmy także z jednym z sadowników, który prowadzi gospodarstwo w rejonie Kleczanowa, w gminie Obrazów. To jeden z obszarów najmocniej dotkniętych przez grad.

Nasz rozmówca zwraca uwagę, że gradobicie w jego sadzie miało nieco inny charakter. Jak wyjaśnia, gradziny były nie tylko bardzo duże. Miały ostrą, nieregularną strukturę. W jego ocenie właśnie to, nawet przy niewielkim wietrze, przesądziło o skali uszkodzeń. Tam, gdzie grad uderzył w owoc, nie kończyło się na lekkim śladzie na skórce.

Sadownik przeprowadził dziś lustrację swoich kwater i zaznacza, że nie można powiedzieć, że uszkodzone zostało każde jabłko. W jego sadzie problem polega na czymś innym – tam, gdzie gradzina już trafiła w owoc, uszkodzenia są bardzo poważne.  Są to głębokie rany i ubytki miąższu.

Część jabłek nie dotrwa do zbiorów

Jak ocenia nasz rozmówca, takich jabłek nie uda się już uratować. Ze względu na głębokie rany część owoców nie dotrwa do zbiorów i wkrótce opadnie z drzew. Niestety, uszkodzenia nie dotyczą wyłącznie samych jabłek. Punktowo grad uszkodził także korę na pędach i przewodnikach. 

Sadownik mówi również, że spotkał się z opiniami, że jabłka po gradobiciu i tak będą mogły trafić na rynek. Nie zgadza się z tymi komentarzami patrząc na skalę uszkodzeń w swoim sadzie...

image
FOTO: Sad24
image
FOTO: Sad24
image
FOTO: Sad24
image
FOTO: Sad24
02. lipiec 2026 14:47