Grad wracał sześć razy
Jak mówi nasz rozmówca, w Gołębiowie grad nie przeszedł jednorazowo. Pojawiał się falami. Łącznie było ich sześć. Burze trwały od 17:30 do 19:00. Wręcz trudno to sobie wyobrazić... Po pewnym czasie w sadzie leżały już całe pryzmy gradzin.
Jabłka obite, część także głęboko uszkodzona
W sadzie Patryka Przygody grad przede wszystkim obił jabłka. Są też jednak owoce uszkodzone mocniej. W części przypadków grad poprzecinał skórkę i naruszył miąższ. Takich jabłek nie uda się już uratować. Jak ocenia sadownik, wkrótce opadną z drzew. Dziś szacuje skalę uszkodzeń jabłek na 90–100%.
Nasz rozmówca uprawia także wiśnie. Jak widać na zdjęciach, one również zostały mocno uszkodzone przez grad.
Ubezpieczenie jest, ale obawy też są
Pan Patryk zwraca nam uwagę na jeszcze jeden problem. W tym roku udało mu się ubezpieczyć uprawy od ryzyka gradu. Ale obawia się, że po zgłoszeniu szkody trafi na tak zwaną czarną listę i w kolejnych sezonach nie będzie już mógł wykupić takiego ubezpieczenia...
Uważa, że powinno się mówić szerzej o tym problemie, bo sadownicy, którzy chcą się ubezpieczyć, często nie mają nawet takiej możliwości. Za rok sytuacja może się przecież powtórzyć...
