Nadal duża podaż śliwek
Od końca sierpnia podaż śliwek w Polsce jest bardzo duża. Późne odmiany dość obficie zaowocowały. W kilku publikacjach informowaliśmy już o systematycznym spadku cen od końca sierpnia. Obecnie w przypadku fioletowych odmian powyżej 32 mm przeważają stawki około 1,80 zł/kg.
„Ciasno” jest również na rynkach hurtowych. Dolny poziom cen wyznaczają dziś stawki w punktach skupu. Owoce lepszej jakości można sprzedać nieco drożej.
Nie ma miejsca na import
Ceny obowiązujące od ubiegłego tygodnia sprawiają, że importerzy nie ryzykują sprowadzania śliwek z południa. Najniższe oferty to dziś około 0,60 euro/kg z dostawą, czyli około 2,60 zł/kg. Na takim towarze „wypadałoby” jeszcze zarobić. Po doliczeniu marży cena zbliża się więc do górnego poziomu cen polskich śliwek. Żeby import był konkurencyjny, trzeba byłoby zejść jeszcze niżej, a na razie jest to raczej niemożliwe.
Paradoksalnie widzimy więc, że wysokie zbiory i nasycenie rynku krajowymi owocami to najskuteczniejsza metoda na ograniczenie importu. Najlepszym przykładem od lat są jabłka. Problem polega na tym, że dla sadowników oznacza to również niskie ceny i niższe dochody.
Z importu śliwek zrezygnowała również sieć Biedronka. Od ubiegłego tygodnia skupia się na oferowaniu polskich śliwek odmiany Węgierka Zwykła.
Serbskie śliwki zalały chorwacki rynek
W poprzednich publikacjach informowaliśmy o urodzaju w Serbii oraz Mołdawii. Oba kraje od lat aktywnie eksportują swoje nadwyżki. W tym sezonie mołdawskie śliwki trafiają przede wszystkim do Niemiec. Ich podaż na polskich rynkach hurtowych była jak dotąd symboliczna.
Podobnie jest dziś ze śliwkami serbskimi. W obu przypadkach na naszym rynku po prostu nie ma dla nich miejsca.
Sytuacja w Polsce sprawiła, że Serbowie ulokowali swoje nadwyżki przede wszystkim w Chorwacji. Tamtejsi sadownicy skarżą się w mediach branżowych, że serbski Stanley dosłownie zalał ich rynek. Ceny w ciągu tygodnia spadły z 1,10 do 0,50 euro/kg, czyli z około 4,74 do 2,16 zł/kg. Wiele firm przestało skupować chorwackie owoce...
Źródło: agrotv.net
