jabłka w markecie
StoryEditor

Poradnik dla kupca sieci handlowej – Część 1 – Wyprodukowanie kilograma jabłek też kosztuje

Data:  30 wrzesień 2022Autor:
30 wrzesień 2022
  Produkcja jabłek zaczyna się w sadzie. Stoją za nią indywidualni sadownicy, dla których uprawa jabłoni jest codziennością. Od rana do późnych godzin wieczornych pracują z pasją. Nie jest to praca łatwa, a wykonują ją niezależnie od pogody. Z punktu widzenia marketu za dostawami jabłek stoją pośrednicy, dlatego jabłka zamawia się bez refleksji – ważne, żeby było tanio. Czy jednak transakcja byłaby tak samo bezrefleksyjna, gdyby uświadomić sobie, że jabłka sprzedawane dziś w markecie po promocyjnej cenie (dla sadownika oznacza to stawki poniżej kosztów) pochodzą od Pani Elżbiety, Pana Arkadiusza, Pana Jacka, którzy okrągły rok doglądali owoców w pocie czoła? Drodzy sadownicy, ta seria artykułów nie jest skierowana bezpośrednio do Was. Kierujemy ją do kupców sieci handlowych, którym chcemy szczegółowo pokazać, że za dostawami jabłek stoją prawdziwi ludzie, którzy, co naturalne, chcieliby otrzymywać za owoce swojej pracy uczciwe wynagrodzenie. To co dla Was zrozumiałe, dla osób niezwiązanych z sadownictwem może nie być już tak oczywiste. Słupki mają się zgadzać – owszem. Warto dziś jak nigdy warto zastanowić się chwilę dłużej zanim po raz kolejny dojdzie do obniżek cen na dostawy jabłek do marketów. Pośrednik bazuje na marży, ale dla sadownika kolejna korekta oznacza niepokój i obawę o jutro. Jako kupcy sieci handlowej także robicie codzienne zakupy i zauważyliście zapewne, że produkty, które wkładacie do koszyka znacznie zdrożały. Zapewne lepiej niż my orientujecie się, że odpowiada za to inflacja... Zmierzamy jednak do tego, że chociaż nakłady na produkcję jabłek również rosną, ceny samych jabłek nie zmieniają się od lat! Dziś eksperci wyliczają te koszty na poziomie około 1,00 zł/kg. Z tym, że tyle kosztuje jabłko na drzewie bez przechowania, sortowania, opakowania, transportu i szeregu innych kosztów. Dziś wiele odmian jest kupowanych poniżej kosztów produkcji. Sadownicy mierzą się z wręcz astronomicznymi wzrostami cen nawozów mineralnych. Podrożało paliwo, którego zużywamy bardzo dużo. Z powodu niedoboru pracowników sezonowych sadownicy coraz więcej płacą za pracę. W związku z tym nie da się utrzymać rentowności gospodarstw, jeśli ceny za jabłka deserowe są takie same jak 20 lat temu. Wówczas paliwo kosztowało mniej niż połowę dzisiejszej ceny... W związku z tym sadownicy muszą podnosić cenę sprzedaży jabłek o rosnące koszty. Z drugiej strony utrzymanie stałej ceny na półce sklepowej nie może odbywać się kosztem producenta, który nie jest w stanie i nie może ponosić największego ryzyka i najwyższych kosztów za 20 czy 30% ceny detalicznej. Obserwując w ostatnich latach politykę zakupową największych sieci można odnieść wrażenie, że w ogóle nie ma w niej producenta. Są tylko negocjacje między dostawcami i największymi odbiorcami. Prosta prawda jest taka, że to sadownik wkłada w ten owoc najwięcej pracy, czasu i serca. Ponosi największe koszty i ryzyko w procesie produkcji! W związku z tym, kupcy z sieci handlowych nie mogą zapominać o najważniejszym ogniwie w całym łańcuchu. Mamy nadzieję, że seria zawarta w poradniku skierowanym do kupców sieci handlowych wpłynie choć odrobinę na poprawę sytuacji sadowników. Kupcy muszą zrozumieć, że za jabłkami stoją ludzie, dla których ten sezon to być albo nie być!
30. styczeń 2026 21:48