Zainstaluj aplikację Komunikaty Sadownicze przed sezonem i miej najważniejsze informacje zawsze pod ręką
Cały komunikat obejrzycie tutaj:
Wegetacja rusza powoli
Mateusz Nowacki zwraca uwagę, że przez ostatnie 10 dni wegetacja poszła do przodu, ale nadal dzieje się to dosyć wolno. W kwaterze Gali pąki dopiero popękały. W innych odmianach, takich jak Idared czy Ligol, w niektórych lokalizacjach widać już początki zielonego pąka.
Sytuacja w sadach jest mocno zróżnicowana. Jedne odmiany i lokalizacje są jeszcze wyraźnie opóźnione, inne zaczynają już wchodzić w bardziej zaawansowaną fazę. Na razie chłodna wiosna hamuje rozwój, ale po Świętach ten obraz może się szybko zmienić.
Przed Świętami warto zrobić miedź
Specjalista Sumi Agro mówi wprost, że przed Świętami planuje zabieg produktem miedziowym. Chodzi przede wszystkim o zabezpieczenie ran po cięciu zimowym oraz ograniczenie ryzyka chorób kory i drewna. Przy bardzo małej ilości zielonej tkanki dobre pokrycie roślin jest teraz łatwiejsze.
Do takiego zabiegu można dołożyć niewielką dawkę saletry potasowej, na przykład około 5 kg. Taki dodatek ma wspierać roślinę po zimie i poprawiać kondycję podstawy pąka. To nie jest jeszcze moment na mocniejsze dokarmianie, ale takie lekkie wsparcie może mieć sens.
Z parchem jeszcze spokojnie
Na dziś Mateusz Nowacki nie widzi jeszcze realnego zagrożenia ze strony parcha jabłoni. Zarodniki nie są gotowe do wysiewów, a chłodna pogoda nadal ogranicza tempo rozwoju choroby. To daje jeszcze chwilę spokoju.
Nie oznacza to jednak, że można temat odłożyć. Jeśli po Świętach zrobi się cieplej, a dojdzie do tego więcej wilgoci, sytuacja może szybko przyspieszyć. Właśnie wtedy trzeba będzie wejść z pierwszymi zabiegami mocniej ukierunkowanymi na parcha.
To może być też moment, w którym trzeba będzie mocniej pomyśleć o pierwszych zabiegach przeciwko szkodnikom, zwłaszcza tam, gdzie nie wykonano wcześniej zabiegów preparatami olejowymi.
Zielony pąk to także dokarmianie
Wraz z wejściem w zielony pąk zaczyna się też temat dokarmiania dolistnego. W opinii M. Nowackiego najlepiej sprawdzi się klasyczny kierunek, czyli cynk z borem. Na dziś jednak nie ma sensu z tym się spieszyć. Najpierw trzeba zobaczyć, jak sad zareaguje po Świętach i czy wegetacja faktycznie przyspieszy.
Na razie niewielka dawka saletry potasowej w zabiegu przedświątecznym może wystarczyć. Jeśli po Świętach zielonej tkanki będzie już więcej, wtedy będzie miejsce na kolejne decyzje.
Z mączniakiem jeszcze czekamy
Jeśli chodzi o ochronę przed mączniakiem, nasz rozmówca również nie widzi potrzeby gwałtownych ruchów przed Świętami. Na typowe zabiegi środkami działającymi zapobiegawczo i interwencyjnie przyjdzie jeszcze czas.
Po Świętach, jeśli warunki będą sprzyjające, warto będzie zacząć od preparatów siarkowych. To będzie pierwszy logiczny krok tam, gdzie problem z mączniakiem jest większy.
Nawożenie posypowe to ostatni dzwonek
Mateusz Nowacki podkreśla jeszcze jedną rzecz. Jeśli ktoś nie wykonał nawożenia posypowego, to przed Świętami jest na to bardzo dobry moment. Trzeba wykorzystać wilgoć, która jeszcze jest dostępna.
To dotyczy zarówno nawozów wieloskładnikowych, jak i azotowych. W przypadku azotu znaczenie ma oczywiście forma, bo jedne rozwiązania działają szybciej, a inne wolniej. Jednak sam moment jest dziś korzystny i nie warto tego przespać.
Przymrozki jeszcze bez większego strachu
W najbliższych dniach możliwe są jeszcze spadki temperatur poniżej zera. Na dziś nie wyglądają one jednak na bardzo groźne. Mateusz Nowacki zaznacza, że większy problem pojawiłby się wtedy, gdyby po ciepłych dniach przyszły mocne mrozy.

